Trumnomat zaskoczył mieszkańców Krakowa. Tak wygląda instalacja
Osoby odwiedzające Cmentarz Rakowicki w Krakowie mogą zobaczyć nietypową instalację. Za sprawą uwiecznionego przez lokalny serwis filmu ruchoma reklama usług pogrzebowych szybko zyskała wśród internautów nazwę „trumnomat”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie reakcje wzbudziło w sieci nagranie „trumnomatu”.
- Jakie przedmioty znalazły się w środku ruchomej gabloty.
- Jak zareagowała prezeska firmy.
Nietypowa reklama na cmentarzu w Krakowie. Tak wygląda „trumnomat”
Cmentarz Rakowicki w Krakowie powstał na początku XIX w. Znajduje się w dzielnicy I Stare Miasto. Odwiedzających to miejsce może zaskoczyć pewna osobliwa reklama. Przy wejściu ustawiono instalację przypominającą obracającą się gablotę z eksponatami. Zagadkowa konstrukcja pozostaje dobrze widoczna również po zmroku – zbliżona wyglądem do automatu sprzedażowego „budka” jest podświetlana w środku. Umieszczone wewnątrz przedmioty to asortyment oferowany przez firmę pogrzebową Karawan. Można dostrzec tam m.in. znicze, urny trumny z minimalistycznymi oraz artystycznymi przedstawieniami scen biblijnych. Na ścianach nad wspomnianymi elementami umieszczono też napisy przybliżające część oferowanych usług (np. „kremacje” czy „międzynarodowy transport zwłok”).
Maszyna wzbudziła zainteresowanie internautów dzięki filmowi, który nagrał portal KR24.pl. „Był już automat na obwarzanki, kwiaty i ciasta! Ale trumnomatu w Krakowie jeszcze nie widzieliśmy” – podpisano nagranie, które błyskawicznie stało się viralem. Sprawa instalacji nieformalnie ochrzczonej specyficznym mianem wzbudziła w sieci intensywną dyskusję. Niektórzy uznali, że to kontrowersyjna, ale skuteczna forma reklamy; inni stwierdzili natomiast, że ruchoma gablota z trumnami i innymi akcesoriami z branży funeralnej może być nieco zbyt odważnym rozwiązaniem.
Prezeska reaguje. „Dobry sposób na zaprezentowanie naszych usług”
Serwis Kraków dla Was dotarł do jeden z prezesek firmy karawan. Pani Wiesława Gawlik wyraziła w rozmowie zdziwienie odzewem, jaki wywołała gablota i podkreśliła, że instalacja stała wcześniej naprzeciwko cmentarza przez pięć lat. Później ruchomą konstrukcję przeniesiono na obecne miejsce. - Taki pomysł ekspozycji zrodził się kilka lat temu, wzięliśmy udział w międzynarodowych targach branżowych, gdzie widzieliśmy właśnie taki sposób reklamy. Wprowadziliśmy ją u siebie, uważamy, że jest to dobry sposób na zaprezentowanie naszych usług – wyjaśniła przedsiębiorczyni, wskazując, że nie postrzega działalności jako „komercjalizacji śmierci”, którą zarzucali firmie niektórzy internauci. - Świadczymy usługi, które są potrzebne każdej rodzinie, prędzej czy później. Gdybyśmy potrafili zaakceptować fakt przemijania jako naturalny element życia, być może bylibyśmy wobec siebie bardziej życzliwi i uważni – podkreśliła prezeska.
Źródło: Radio ZET/krakow.dlawas.info/kr24.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET