`

Wyczyniali to w lesie. Nadleśnictwo ostrzega: kara grzywny do 500 zł

2 min. czytania
29.04.2025 10:51
Obserwuj nas na Google

Nadleśnictwo Zawadzkie poinformowało o wyskoku turystów, którzy przemierzali drogę w lesie quadem. Parze towarzyszyło dwoje dzieci. Funkcjonariusze wydali w sieci specjalny komunikat w tej sprawie.

Wjechali quadem do lasu
fot. PIOTR PLACZKOWSKI/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie konsekwencje prawne ma jazda quadem po lesie.
  • Dlaczego nie należy tego robić.
  • W jakich okolicznościach takie sytuacje mogą trafić do sądu rodzinnego.

Nigdy nie rób tego w lesie. Grzywna to dopiero początek

Pracownicy nadleśnictwa Zawadzkie (woj. opolskie) opublikowali komunikat dotyczący niedawnego zachowania turystów. Na profilu jednostki w serwisie Facebook poinformowano, że podczas weekendu na leśnej drodze Pludry-Kolonowskie pojawiły się osoby na quadzie. Za nimi „w tumanie kurzu i towarzystwie ryku silników” na motorach crossowych przemieszczało się dwoje dzieci. W jednej z odpowiedzi w sekcji komentarzy autorzy publikacji uznali, że kierowcy quadów to prawdziwa „plaga w lasach”.

Komunikat zawiera też potencjalne skutki prawne. „Informujemy, iż zgodnie z prawem (art. 161 Kodeksu Wykroczeń) nie wolno wjeżdżać do lasu żadnymi pojazdami silnikowymi. Za to wykroczenie grozi kara grzywny w wysokości do 500 zł” – można przeczytać. Leśnicy wskazali, że amatorzy jazdy quadem muszą dodatkowo liczyć się z mandatem za płoszenie zwierzyny, a ostateczne konsekwencje mogą być poważniejsze, niż się wydaje. „Sprawy związane z udziałem nieletnich w wykroczeniu zazwyczaj kończą się w sądzie rodzinnym” – ostrzega nadleśnictwo Zawadzkie.

Straż Leśna „zajmuje się problemem”. Ważny komunikat nadleśnictwa

Pracownicy nadleśnictwa poinformowali, że inne przebywające nieopodal osoby wykonały zdjęcia ze zdarzenia. Materiał został przekazany Straży Leśnej, która – zgodnie z deklaracją zawartą w komunikacie – „chętnie zajmie się problemem”.

Nadleśnictwo Zawadzkie podkreśliło, że istotne jest nie tylko przestrzeganie przepisów, ale i dobro o komfort pozostałych odpoczywających. „W tych okolicach znajdowało się dużo rowerzystów, spacerowiczów, którzy szukali ciszy i relaksu na łonie natury. Czy naprawdę tak trudno się domyślić, że taka sytuacja ich zdenerwowała?” - przekazano.

Źródło: Radio ZET/Nadleśnictwo Zawadzkie, Lasy Państwowe – Facebook

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET