Turysta odpadł z łańcuchów w okolicach Grzędy, ponosząc śmierć na miejscu – poinformował w środę ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Jacek Broński.
Wypadek w Tatrach. Turysta zginął na miejscu
Do wypadku doszło w środę około godz. 17. Według relacji ratownika turysta spadł kilkanaście metrów. Obrażenia, jakie odniósł, głównie głowy, były na tyle poważne, że zginął.
O zdarzeniu ratowników TOPR poinformowała przewodniczka tatrzańska, która widziała wypadek z daleka. - W miarę szybko podeszła do poszkodowanego, ale na ratunek i na pomoc było już za późno - przekazał ratownik. Tożsamość ofiary nie jest na razie znana.
Słoneczna pogoda w środę zachęciła turystów do wędrówek. Ratownicy apelują jednak, by zachować ostrożność. "Po opadach deszczu na szlakach jest mokro i ślisko, szczególnie na kamieniach, a na odcinkach leśnych występuje dodatkowo błoto oraz kałuże. Poniżej Buli pod Rysami i przy Stawkach Staszica zalegają jeszcze niewielkie płaty śniegu - należy zachować szczególną ostrożność, ponieważ jest tam ślisko, a poślizgnięcie się w stromym terenie grozi niebezpiecznym w skutkach upadkiem" - czytamy na stronie Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET