"Tusk chce zdjąć z siebie to odium". Tarcia w koalicji. Oto co chcą udowodnić koalicjanci
Najnowsze spięcie w koalicji rządzącej nie dotyczy aborcji, składki zdrowotnej czy wolnej Wigilii, ale kwestii rozliczenia PiS oraz immunitetu Jarosława Kaczyńskiego. Premier wyraził niezadowolenie z opieszałości swoich partnerów w tym zakresie i straszy ich, że rozliczenie dosięgnie ich przy urnach wyborczych. – Donald Tusk stara się zdjąć z siebie odium tego, że owe rozliczenia nie idą w takim tempie, jak iść powinny wedle większości koalicjantów i ich wyborców – tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl dr Bartosz Rydliński.
Tabliczka na wieńcu i Zbigniew Komosa. O co chodzi z immunitetem Kaczyńskiego?
W środę sejmowa komisja regulaminowa opowiedziała się za pociągnięciem do odpowiedzialności posłów PiS, w tym Jarosława Kaczyńskiego, za m.in. uszkodzenie podczas obchodów miesięcznicy katastrofy smoleńskiej we wrześniu br. wieńca z uderzającą w Lecha Kaczyńskiego tabliczką. Komisja poparła także uchylenie immunitetu prezesowi PiS w związku z naruszeniem nietykalności jednej z osób utrudniających Kaczyńskiemu uczestnictwo w uroczystości. Polityk miał bowiem dwukrotnie uderzyć jedną z zaangażowanych w składanie wieńca osób – Zbigniewa Komosę – w twarz.
"Nie ma i nie może być zgody na to, aby uporczywe nękanie czy wręcz psychiczne znęcanie Zbigniewa Komosy nad rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej pozostawało pod ochroną organów ścigania" – oświadczył Jarosław Kaczyński, dodając, że postawa policji w kwestii incydentu jest "bulwersująca". Teraz wnioskiem o uchylenie immunitetu Kaczyńskiemu zajmą się posłowie na sali plenarnej. Nastąpi to być może jeszcze w czwartek podczas bloku głosowań, który rozpocznie się o godz. 17:30, jednak nie pojawiła się żadna oficjalna informacja w tej sprawie.
Immunitet Kaczyńskiego i rozliczanie PiS. Starcie w koalicji rządzącej
Donald Tusk zakomunikował w środę późnym wieczorem na platformie X, że "rozliczanie PiS postępuje wolniej, bo nie wszyscy w Koalicji zrozumieli, że bez rozliczenia nie będzie naprawy Rzeczpospolitej. I jeśli się wreszcie nie ogarną, sami zostaną przez ludzi rozliczeni". W ten sposób premier najprawdopodobniej skomentował stanowisko polityków Polski 2050 ws. głosowania nad odebraniem immunitetu prezesowi Prawa i Sprawiedliwości lub działalność komisji śledczej ds. Pegasusa, która według polityków KO nie działa skutecznie.
Przypomnijmy, że w środę poseł Polski 2050 Ryszard Petru mówił w Studiu PAP, że jeżeli Sejm będzie głosował nad wnioskiem o odebranie immunitetu Kaczyńskiemu, to klub zagłosuje przeciwko. - To szarpanie się z Kaczyńskim o bardzo małe sprawy - stwierdził. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia powiedział zaś podczas konferencji prasowej, że “są to sprawy delikatne”. – Ktoś może przeżywa żałobę w sposób, w który ja bym nie przeżywał, przeżywa ją dłużej. To taka ludzka, osobista rzecz. Nie powinien być prowokowany nadmiernie. Może trzeba inaczej patrzeć na jego reakcje. Mam poważne wątpliwości, jak zachować się jako poseł, jako człowiek w czasie głosowania nad takim wnioskiem – przyznał.
– Powinniśmy naprawdę zająć się PiS tam, gdzie kręciło grube miliardy, łamało prawo w sposób absolutnie bezczelny, demolując państwo, a nie rozpatrywać w Sejmie sprawy o zniszczenie wieńca czy to, że ktoś się szarpał przy pomniku, który upamiętnia jego zmarłego brata. To nie jest ten kierunek – dodał marszałek.
W czwartek rano Szymon Hołownia odpowiedział na uderzający w koalicjantów wpis Donalda Tuska. "Niektórzy uważają, że karanie mandatem za zdejmowanie tabliczek to rozliczenia. Trzeba wreszcie oskarżyć i skazać tych, którzy ukradli ludziom pieniądze. Popełnili poważne przestępstwa. Ludzie czekają na sprawiedliwość, nie na teatr i zemstę” – napisał na platformie X.
Tusk straszy koalicjantów. Po co rządzącym pozbawienie Kaczyńskiego immunitetu?
– Kluczową kwestią dla zrozumienia obecnego konfliktu w koalicji rządzącej ws. rozliczeń jest zapewne to, że większość Polek i Polaków uważa, iż rozliczanie afer i nadużyć władzy ze strony PiS nie jest efektywne. Donald Tusk stara się więc zdjąć z siebie odium tego, że owe rozliczenia nie idą w takim tempie, jak iść powinny wedle większości koalicjantów i ich wyborców – tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl dr Bartosz Rydliński z Instytutu Nauk o Polityce i Administracji UKSW.
Ekspert podkreśla, że reakcja koalicjantów Tuska – Szymona Hołowni czy Anny Marii Żukowskiej (która odpisała Tuskowi: “Proszę nie odnosić się tak enigmatycznie do wszystkich formacji koalicji rządzącej, to niesprawiedliwe i mącące”) pokazuje, że nikt nie chce ustąpić premierowi, za to każdy chce udowodnić, że nie jest to wina koalicjantów, ale systemu prawnego w Polsce.
– Pamiętajmy, że samo zdjęcie immunitetu i akt oskarżenia nie są jednoznaczne ze skazaniem. W Polsce ciągle funkcjonują rządy prawa, w ramach których jest domniemanie niewinności, a sądom zajmuje wiele miesięcy, o ile nie lat, aby udowodnić winę. W przypadku polityków ta wina nie jest często udowadniana za sprawą złożoności politycznej spraw. Gdyby Jarosław Kaczyński został pozbawiony immunitetu, to wątpię, aby to wystarczyło wyborcom KO i Lewicy, bo to elektorat tych ugrupowań charakteryzuje się najbardziej antypisowskimi postawami, choć już samo zdjęcie immunitetu jest pewnym symbolem, politycznym gestem. Pamiętajmy jednak, że przez 30 lat polskiej demokracji wielu politykom były zdejmowane immunitety, a i tak nie odpowiadali oni karnie za swoje przewinienia – przypomina dr Rydliński.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET