Tyle „kosztuje" parkowanie przed kościołem w Skórzewie. „To nie jest prima aprilis"
Parafia św. Marcina i Wincentego oraz bł. Stefana Wyszyńskiego w Skórzewie udostępniła na profilu w mediach społecznościowych cennik, który pojawił się na parkingu przed kościołem. Okazuje się, że za pozostawienie tam samochodu należy „zapłacić" w dość nietypowy sposób.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są duchowe opłaty za parkowanie przed kościołem w Skórzewie.
- Dlaczego parafia wprowadziła cennik duchowy na parkingu.
- Co internauci sądzą o nietypowym cenniku parkingowym.
Za parking przed kościołem płacą modlitwami. Internauci zachwyceni
Parafia św. Marcina i Wincentego oraz bł. Stefana Wyszyńskiego w Skórzewie opublikowała w mediach społecznościowych wpis na temat „opłaty" za parkowanie przed kościołem. „Drodzy parafianie, jak wiecie, w zeszłym roku wyremontowaliśmy parking przed kościołem. Niestety ze względu na wysokie zainteresowanie najpiękniejszym parkingiem w Skórzewie jesteśmy zmuszeni wprowadzić opłaty za postój w cenie widocznej na tabliczkach wiszących przy wjeździe" – poinformowano w żartobliwym tonie.
W dalszej części wpisu dodano: „To nie jest prima aprilis! Parkujcie i módlcie się". Cennik określa stawki w zależności od czasu postoju. Pozostawienie samochodu na chwilę wyceniono na krótki akt strzelisty. Do 1 godziny – odmówienie raz modlitwy „Ojcze Nasz". Dwie godziny parkowania to odmówienie „Ojcze Nasz" i „Zdrowaś Maryjo". Całodzienny postój wymaga odmówienia tajemnicy różańca za wszystkich kierowców i pieszych. Z niczego nie muszą „rozliczać się" ci, którzy przyjeżdżają na msze, nabożeństwa lub spotkania parafialne.
„Nie pójdziemy drogą wysokich cen z Poznania"
Na końcu tabliczki dodano adnotację: „Nie wystawiamy mandatów, sumienie działa całodobowo". Nietypowy cennik zachwycił internautów. „Nasi Ojcowie są niemożliwi. A wasze poczucie humoru – bezcenne dziś w tym sztywnym, smutnym świecie" – pisze pani Izabela. W innych komentarzach czytamy: „Genialne i mądre", „Świetny pomysł", „Muszę koniecznie przyjechać w odwiedziny". Proboszcz parafii wyjaśnił genezę tego pomysłu.
– Czasem ludzie sobie tutaj tak parkują, bez wizyty w kościele i tak sobie pomyśleliśmy, że chyba trzeba wprowadzić jakiś cennik, bo to nie jest parking publiczny, tylko parafialny. Stwierdziliśmy, że nie pójdziemy drogą wysokich cen z Poznania, tylko zrobimy taki cennik duchowy – powiedział paulin o. Paweł Kaczmarek w rozmowie z dziennikiem „Fakt". – Tu na pewno parkują wierzący, mniej wierzący, ale i tacy, którzy w ogóle nie chodzą do kościoła. Może będą mieli pretekst do tego, żeby się pomodlić za nas, czy za siebie, czy za innych kierowców – dodał.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET