Tyle polskich dzieci przegląda strony pornograficzne. Szokujące wyniki raportu
Średnio co trzecie dziecko w Polsce w wieku 7-14 lat przegląda serwisy z treściami o charakterze seksualnym. Tak wynika z czerwcowego raportu „Internet dzieci 2026. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie". – Dane pokazują, że po wejściu na strony erotyczne dzieci pozostają na nich średnio 10 minut – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Justyna Hofmokl, socjolożka internetu z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie główne trendy w korzystaniu z internetu obserwuje się wśród dzieci w wieku 7-14 lat.
- Dlaczego kontakt dzieci z treściami erotycznymi uznaje się za systemowe zjawisko.
- Co wskazują dane na temat czasu spędzanego przez dzieci na stronach erotycznych.
„Internet dzieci 2026. Raport z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w internecie" to wspólne przedsięwzięcie kilku kluczowych podmiotów, w tym m.in. fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa, Gemius (firma badawczo-technologiczna), organizacji Polskie Badania Internetu oraz Państwowej Komisji do spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15. Autorzy, jak podkreślają, skupili się na grupie 7–14 lat, aby precyzyjniej uchwycić zachowania najmłodszych użytkowników. Okazuje się, że 55 proc. dzieci w wieku 7-12 lat regularnie korzysta z największych serwisów społecznościowych. Z kolei 32 proc. dzieci w wieku 7-14 lat miało kontakt ze stronami i aplikacjami zawierającymi treści erotyczne.
Co trzecie dziecko przegląda w sieci treści o charakterze erotycznym
Korzystanie z kategorii erotyka, obejmującej serwisy z treściami o charakterze seksualnym, przeznaczone wyłącznie dla dorosłych użytkowników, stanowi szczególnie wrażliwy obszar analizy w kontekście najmłodszych internautów.. Jak czytamy w raporcie, kategoria ta charakteryzuje się relatywnie wysokim zasięgiem, korzysta z niej 32 proc. dzieci w wieku 7-14 lat (ok. miliona użytkowników), co jest poziomem zbliżonym do całej populacji internautów (33 proc).Jednocześnie udział tej kategorii w całkowitym czasie spędzanym online przez dzieci wynosi 0,4 proc. Nie jest to obszar dominujący pod względem czasu korzystania.
„Internet dzieci 2026\" – raport
– W przypadku danych dotyczących korzystania przez dzieci z serwisów erotycznych bardzo ważne jest rozróżnienie między tym, co wynika bezpośrednio z pomiaru, a tym, czego na podstawie dostępnych danych nie możemy jednoznacznie ustalić – wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl Justyna Hofmokl z Instytutu Cyfrowego Obywatelstwa. – Sam fakt, że średni dzienny czas korzystania z tego typu stron przez dzieci jest krótszy niż w całej populacji nie pozwala stwierdzić, że kontakt dzieci z tymi treściami ma wyłącznie charakter przypadkowy. Dane pokazują, że po wejściu na strony erotyczne dzieci pozostają na nich średnio około 10 minut – dodaje.
Tego typu treści są zatem w stanie przyciągnąć i utrzymać uwagę najmłodszych. – Gdyby średni czas korzystania wynosił na przykład około jednej minuty, można byłoby z większym prawdopodobieństwem zakładać, że znaczna część wizyt ma charakter incydentalny, przypadkowy lub wynika z szybkiego przekierowania. Jednocześnie nie dysponujemy danymi, które pozwalałyby ustalić źródła wejść na tego typu strony – przyznaje Justyna Hofmokl. Trudno więc jednoznacznie powiedzieć, czy dziecko trafiło na taką stronę przez wyszukiwarkę, komunikator, link przesłany przez znajomych, reklamę, pop-up, przekierowanie z gry lub innego serwisu. Innymi słowy: dane pokazują skalę kontaktu dzieci z tego typu treściami oraz czas spędzany na tych stronach, ale nie pozwalają jednoznacznie zrekonstruować intencji dziecka ani ścieżki, która doprowadziła je do tych treści.
Zjawisko ma systemowy charakter
Jak wskazano w raporcie, o ile obecność dzieci w serwisach randkowych jest ograniczona, to w przypadku erotyki skala zjawiska jest wyraźnie większa i ma bardziej systemowy charakter, co wskazuje, że kontakt z tego typu treściami nie jest wyłącznie efektem pojedynczych lub przypadkowych zdarzeń. – Mówiąc o „systemowym charakterze” zjawiska, nie mieliśmy na myśli jednego, konkretnego mechanizmu, na przykład wyłącznie agresywnego marketingu, wyłącznie nieskuteczności kontroli rodzicielskiej albo celowego wyszukiwania treści przez dzieci. Chodziło nam przede wszystkim o skalę i powtarzalność zjawiska – doprecyzowuje Justyna Hofmokl.
Dane dotyczące liczby użytkowników, jak i średniego czasu korzystania wskazują, że nie mówimy o pojedynczych, marginalnych czy zupełnie incydentalnych przypadkach, lecz o zjawisku społecznym o zauważalnej skali. – Nie oznacza to jednak, że możemy wskazać jedną przyczynę tego zjawiska. Część kontaktów może mieć charakter przypadkowy, część może wynikać z samodzielnego poszukiwania takich treści przez dzieci, część może być efektem działania mechanizmów dystrybucji treści w internecie, linkowania w grupach rówieśniczych, reklam, przekierowań albo niedostatecznych zabezpieczeń – wylicza ekspertka.
Raport „Internet dzieci 2026\"
Raport pokazuje, że kontakt dzieci z treściami erotycznymi jest elementem szerszego środowiska cyfrowego, w którym dzieci funkcjonują na co dzień. Zjawisko to stanowi istotne wyzwanie w obszarze bezpieczeństwa cyfrowego najmłodszych. W Polsce pornografia jest powszechna, wchodząc na tego typu stronę, wystarczy kliknąć w ikonkę „Mam 18 lat". Tymczasem dziecko nie ma zdolności krytycznego myślenia, dlatego w sposób szczególny jest narażone na szkodliwe działanie pornografii.
Szkodliwy wpływ treści pornograficznych na dzieci
Dla dzieci treści pornograficzne i inne o charakterze seksualnym stanowią szczególne zagrożenie. „Najmłodsi, których seksualność dopiero się kształtuje, mogą nie tylko nabyć wypaczoną wiedzę o tej sferze życia człowieka, ale także mieć poważne problemy z nawiązywaniem intymnych relacji w przyszłości" – pisze Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę. Starsze nastolatki mające regularny kontakt z pornografią mogą z kolei podejmować ryzykowne zachowania seksualne.
Badania prowadzone wśród młodzieży, przytaczane przez FDDS, wskazały na związek między oglądaniem filmów pornograficznych online a postrzeganiem kobiet jako obiektów seksualnych. Takie przekonania są kształtowane przez pornografię, w której kobieta prawie nigdy nie jest pokazywana jako równoprawna partnerka mężczyzny. W przeważającej większości materiałów pornograficznych wobec kobiet stosuje się przemoc, w dodatku reakcja na nią jest neutralna lub pozytywna. Co więcej, zaobserwowano zależność między intensywnym oglądaniem pornografii a stosowaniem przemocy seksualnej.
„Dodatkowo treści pornograficzne mogą być dla nastolatków źródłem nieadekwatnych wzorów wyglądu i kompleksów dotyczących własnego ciała. Niepokojący jest też związek między nałogowym oglądaniem pornografii a występowaniem problemów psychicznych i mniejszym zadowoleniem z życia" – czytamy w broszurze fundacji. Oglądanie pornografii internetowej może być silnie uzależniające, szczególnie dla dzieci i młodzieży. Badania z dziedziny neurobiologii pokazują, jak zmienia się mózg osoby nadużywającej pornografii. Dochodzi w nim do zaburzeń tzw. ośrodka nagrody i zmian analogicznych do tych zachodzących przy uzależnieniach od substancji. Mimo wielu naukowych dowodów na szkodliwość oglądania pornografii przez dzieci i młodzież temat jest wciąż bywa pomijany w debacie publicznej.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET