UE tego wymaga, a tysięcy Polaków nie stać. "Grozi kara grzywny"

2 min. czytania
09.09.2024 11:09
Obserwuj nas na Google

Unia Europejska narzuca na polskich obywateli kosztowny obowiązek przyłączenia domu do sieci kanalizacyjnej. Za brak przyłączy grożą grzywny, ale wielu Polaków i tak nie może ich wykonać z braku środków. Interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dom na wsi
fot. TOMASZ NOWOCINSKI/AGENCJA SE/East News

Kosztowny obowiązek narzucony przez Unię Europejską

Wchodząc do Unii Europejskiej, Polska zobowiązania się przestrzegać praw unijnych. Jedna z regulacji narzuca na polskich obywateli, mieszkających w domach jednorodzinnych, konieczność podłączenia nieruchomości do sieci kanalizacyjnej. Za brak przyłącza grożą wysokie kary, jednak dla wielu Polaków koszt tych działań jest zbyt wysoki, przez co po prostu się na nie nie decydują.

Mieszkańcy, których nie stać na podłączenie się do kanalizacji gminnej, wielokrotnie alarmowali o trudnej sytuacji Rzecznika Praw Obywatelskich. Marcin Wiącek zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury z pismem, w którym podniósł sprawę osób w trudnej sytuacji finansowej, apelując o zmianę prawa.

Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, w rejonach objętych siecią kanalizacyjną, właściciele nieruchomości mają obowiązek przyłączenia się. Nie dotyczy to posesji z przydomową oczyszczalnią ścieków. Niestety, koszt tych działań jest bardzo wysoki i wynosi nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Za brak przyłącza grozi kara do 5 tys, zł, a w przypadku samorządów — nawet 50 tys.

RPO zwrócił uwagę na sytuację gospodarstw, których nie stać na przyłączenie i którym grożą za to wysokie kary. Marcin Wiącek wskazał, że również dotacje ze środków gminnych w praktyce nie przyczyniają się do poprawy sytuacji, bo wsparcie to finansuje jedynie niewielki odsetek całego kosztu wykonania przyłącza. RPO apeluje do Ministerstwa Infrastruktury o zmianę przepisów.

Ministerstwo Infrastruktury problem rozumie, ale przepisów nie zmieni

W odpowiedzi na pismo RPO Ministerstwo Infrastruktury przyznało, że zgadza się z tym, iż osoby gorzej sytuowane mogą mieć trudność w wykonaniu obowiązku. Dobitnie pokazują to kontrole, które jeszcze w 2015 roku przeprowadziła NIK. Jak wtedy ustalono, "w 13 na 28 kontrolowanych gmin wystąpiły przypadki niepodłączenia nieruchomości do istniejącej sieci kanalizacji sanitarnej, pomimo posiadania technicznych możliwości, właśnie z powodu braku środków finansowych ich właścicieli" — przekazał sekretarz stanu w MI, Przemysław Koperski.

Ministerstwo przepisów jednak nie zmieni, bo przyłączenie do kanalizacji jest konieczne z punktu widzenia środowiska, a zmiana przepisów mogłaby doprowadzić do wszczęcia przez Komisję Europejską procedury w sprawie naruszenia przez Polskę prawa unijnego.

Źródło: Radio ZET/biznes.interia.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET