Ulice Żagania pod wodą. Przejmujące obrazki z miasta, jest gorzej niż w nocy
Już w nocy z wtorku na środę poziom rzeki Bóbr w Żaganiu wynosił 721 cm, a nad ranem zbliżył się do rekordowych 750 cm z 1997 roku. Woda wdarła się do miasta, część ulic zostało zalanych, a mieszkańcy ewakuowani. Burmistrz Sławomir Kowal grzmiał, że ma już dość prognoz, które bardzo często są ze sobą sprzeczne.
Woda wdziera się do Żagania. W nocy ewakuowano mieszkańców
Lubuscy Łowcy Burz poinformowali w środę w nocy, że poziom wody na rzece Bóbr w Żaganiu wynosi 721 cm, nad ranem było to już 744 cm, czyli tylko kilka centymetrów mniej niż w rekordowym 1997 roku. W nocy także podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców z zagrożonych terenów.
Po godzinie 3 policja obudziła mieszkańców ul. Dworcowej, Moniuszki, Włókniarzy, Starowiejskiej i Skarbowej prosząc o ewakuację z domów - informuje portal zagan.naszemiasto.pl. - Sztab kryzysowy pracuje przez całą dobę już piąty dzień. Przewidywałem, że woda w Bobrze osiągnie poziom 7,5 m i niestety, nie pomyliłem się, chociaż modele hydrologiczne mówiły o niższym poziomie. Osoby z niepełnosprawnością zostały ewakuowane. Prosimy mieszkańców o rozsądek i ewakuację. Są przygotowane miejsca na hali Arena - mówił lokalnemu portalowi burmistrz Sławomir Kowal.
W środę rano w mediach społecznościowych pojawiły się nowe zdjęcia i nagrania z Żagania. Woda wdarła się do miasta, część ulic zostało zalanych. Według słów burmistrza, sporo ludzi mimo tego zostało w domach, chcąc pilnować swojego dobytku. Prognozy IMGW przewidują, że poziom na Bobrze będzie niebawem opadał i zejdzie poniżej 7 metrów, jednak Sławomir Kowal przyznał, że ma już dość prognoz.
- Nie chcę już tego komentować. Jesteśmy na nogach od 4 dni bez przerwy. Obserwujemy cały czas komunikaty, one są z minuty na minutę sprzeczne - przyznał burmistrz Żagania w rozmowie z Polsat News. Pozostaje mieć nadzieję, że prognozy przewidujące obniżenie się poziomu rzeki Bóbr będą trafne.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET