Urzędnicy w Toruniu jak uczniowie, napisali dyktando. "Mieliśmy kłopot"
Urzędnicy zmierzyli się z zasadami poprawnej polszczyzny. W urzędzie marszałkowskim w Toruniu odbyło się dyktando dla pracowników samorządowych. Przygotowany przez naukowczynie z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika tekst był dla uczestników nie lada wyzwaniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W Toruniu odbyło się 11. dyktando z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, w którym uczestniczyli pracownicy samorządowi.
- Dyktando nawiązywało do tematyki filmowej i Roku Ludzi Filmu z Kujaw i Pomorza, a jego autorkami były prof. Małgorzata Gębka-Wolak i prof. Iwona Kaproń-Charzyńska z UMK.
- Uczestnicy mogli wziąć udział także w wykładzie o polszczyźnie urzędowej oraz w warsztatach językowo-stylistycznych.
Dyktando w urzędzie marszałkowskim w Toruniu
Dyktando w urzędzie marszałkowskim w Toruniu odbyło się już po raz 11. Wydarzenie tradycyjnie organizowane jest z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. Z trudnościami języka polskiego zmagali się pracownicy samorządowi. Nie brakowało trudnych słów i skomplikowanych konstrukcji językowych. Już pierwsze zdanie okazało się dużym wyzwaniem.
"Na tużpofestiwalowej konferencji turystyki filmowej niechybnie zorientowałem się, że województwo kujawsko-pomorskie to nie tylko niespieszny/nieśpieszny kilkudziesięciokilometrowy Szlak Piastowski czy Kopernikowski, który przejechałem jak na Pegazowych/pegazowych skrzydłach starym, rzężącym Fiacikiem, podżerając raz po raz frykasy z toruńskiej fabryki: Teatralne na przemian z Katarzynkami" - brzmiał początek tekstu, z którym mierzyli się urzędnicy.
Urzędnicy napisali dyktando
W dalszej części dyktando nawiązywało do tematyki filmowej, w związku z ustanowionym przez sejmik województwa Rokiem Ludzi Filmu z Kujaw i Pomorza. Autorkami dyktanda były prof. Małgorzata Gębka-Wolak oraz prof. Iwona Kaproń-Charzyńska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Uczestnicy dyktanda mogli też posłuchać wykładu "Polszczyzna urzędowa dawniej i dziś" oraz wziąć udział w warsztatach językowo-stylistycznych.
W jakich nastrojach urzędnicy przystępowali do dyktanda? - Przypomina mi się troszkę czas szkolny. Zobaczymy, czy tutaj też będzie tak strasznie; - Jestem drugi raz z rzędu. W zeszłym roku niestety nie zdobyłem nagrody. Zobaczymy, jak będzie teraz - mówili uczestnicy przed dyktandem w urzędzie marszałkowskim, cytowani przez Meloradio.
Po konkursie nie kryli, że tekst był dla nich wyzwaniem. - Trzeba jednak te zasady znać i być z nimi na bieżąco; - Dużo zmian jest w nazwach własnych. W Toruniu szczególnie mieliśmy kłopot, bo zastanawialiśmy się, czy w Kamienicy pod Gwiazdą "pod" dużą literą, czy "gwiazdą" małą - mówili. Ci, którzy najlepiej poradzili sobie z językowymi wyzwaniami, otrzymali bony zakupowe do księgarni.
Źródło: Radio ZET / Meloradio
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET