Uważaj na taką wiadomość. Pułapka w popularnej wyszukiwarce
Google Chrome padł ofiarą cyberataku. Użytkownicy tej popularnej w Polsce przeglądarki mogli otrzymać fałszywe komunikaty o błędach, a ich rozwiązaniem miało być samodzielne zainstalowanie "poprawki". Ta była złośliwym oprogramowaniem.
Fałszywe wiadomości w Google Chrome
Firma Proofpoint, zajmująca się cyberbezpieczeństwem, ostrzega, że komunikaty o błędach, które w ostatnim czasie widzieć mogli użytkownicy przeglądarki Google Chrome, są efektem cyberataku. Informacje o rzekomych problemach rozsyłane były poprzez pocztę elektroniczną lub pojawiały się w formie wyskakujących okienek. Ich rozwiązaniem miało być zainstalowanie "poprawki". To ona była złośliwym oprogramowaniem. Fałszywe komunikaty o błędach są skonstruowane tak, by użytkownik był przekonany, że pochodzą od Google i Microsoft.
"Podczas instalowania najnowszej aktualizacji przeglądarki wystąpił błąd, który powoduje błędy w funkcjonowaniu stron internetowych" - informuje komunikat w wyskakującym fałszywym okienku z logo Google Chrome.
Ofiarami złośliwego oprogramowania paść mogli przede wszystkim bardziej zaawansowani użytkownicy komputerów, bowiem wysyłane komunikaty o błędach sugerowały konieczność otwarcia interpretatora poleceń Microsoftu dla systemu Windows, czyli PowerShell. Za jego pomocą możliwa jest zmiana podstawowego kodu sprzętu.
Jak wskazuje Profpoint, właśnie to powinno wzbudzić największe podejrzenia użytkowników, ponieważ mieli oni wkleić tam kod, będący "poprawką". W rzeczywistości było to fałszywe oprogramowanie, które przede wszystkim mogło służyć kradzieży kryptowalut. Jeśli osoba, której komputer został zainfekowany, przechowywała na nim na przykład informacje o swoich portfelach kryptowalutowych, to pobrane oprogramowanie podmieniało ich adres, przez co środki trafiały już do innego odbiorcy.
Cyberprzestępcy coraz bardziej przebiegli
Proofpoinf już od marca tego roku sygnalizuje trwanie "kampanii", w ramach której "cyberprzestępcy przestępcy przyjmują nowe, zróżnicowane i coraz bardziej kreatywne łańcuchy ataków". Innym sposobem ataku było sugerowanie konieczności pobrania rozszerzenia do oprogramowania Word. Według Proofpoint "kampania obejmowała ponad 100 tysięcy wiadomości i była skierowana do tysięcy organizacji na całym świecie".
Proofpoint przypomina, że popularne przeglądarki i programy, takie jak Chrome i Word, nigdy nie będą wyświetlać próśb o ręczne wprowadzenie kodu do innej aplikacji w celu uzyskania podstawowych funkcji. Jak zwykle konieczne jest zachowanie zdrowego rozsądku i ostrożności.
Źródło: Radio ZET/nypost.com
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET