Użytkownicy hulajnóg budzą poczucie zagrożenia? „Problemem nie jest brak przepisów”
Hulajnogi elektryczne budzą większe obawy niż samochody. Badanie przeprowadzone przez Rankomat.pl pokazuje, że aż 30 proc. Polaków wskazuje ich użytkowników jako uczestników ruchu, którzy w ostatnim roku wywołali u nich poczucie zagrożenia. Eksperci zwracają uwagę, że problemem nie jest już brak przepisów, lecz ich skuteczne egzekwowanie oraz edukacja użytkowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Polacy oceniają użytkowników hulajnóg elektrycznych.
- Jakie są statystyki dotyczące wypadków z udziałem tych jednośladów.
- Które elementy poprawy bezpieczeństwa proponuje ekspert.
Pierwsze miejsce w rankingu uczestników ruchu budzących największy niepokój zajęli użytkownicy hulajnóg elektrycznych. W badaniu przeprowadzonym przez portal Rankomat.pl wskazało ich 30 proc. respondentów. To więcej niż kierowców samochodów osobowych, których wymieniło 19 proc. ankietowanych, oraz rowerzystów, którzy uzyskali 14 proc. wskazań.
Choć przepisy dotyczące hulajnóg elektrycznych obowiązują już od kilku lat, eksperci podkreślają, że obecnie największym wyzwaniem jest ich przestrzeganie. Jak wskazał dyrektor Departamentu Analiz portalu Jarosław Sadowski w komentarzu dla portalu RadioZET.pl, „w przypadku hulajnóg elektrycznych problemem nie jest już dziś brak przepisów. Funkcjonują regulacje dotyczące maksymalnej prędkości, miejsc, w których można się nimi poruszać, a także obowiązków młodszych użytkowników”.
Rosnąca liczba wypadków z udziałem hulajnóg
Obawy mieszkańców miast znajdują odzwierciedlenie w statystykach policji. W 2025 r. użytkownicy hulajnóg elektrycznych spowodowali 696 wypadków, podczas gdy rok wcześniej było ich 372. W pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. odnotowano już 828 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg, wobec 702 w analogicznym okresie poprzedniego roku.
Zdaniem Sadowskiego same ograniczenia prawne nie wystarczą. „Sam limit prędkości wynoszący 20 km na godz. niewiele zmieni, jeśli w praktyce użytkownicy mogą korzystać z urządzeń pozwalających na rozwijanie znacznie wyższych prędkości albo łatwe usunięcie fabrycznych ograniczeń” – podkreślił ekspert.
Dodatkowo badanie portalu pokazuje, że najbardziej uciążliwym zachowaniem w przestrzeni miejskiej jest szybka jazda hulajnogą, rowerem lub innym urządzeniem transportu osobistego po chodniku. Taką odpowiedź wskazało 20 proc. respondentów. Kolejne miejsca zajęły nieprzewidywalne manewry rowerzystów i użytkowników hulajnóg oraz agresywne zachowania kierujących.
Edukacja i kontrola mają poprawić bezpieczeństwo
Sadowski zwrócił uwagę, że konieczne jest również lepsze przygotowanie młodych użytkowników. „Brakuje więc nauki praktycznych umiejętności potrzebnych podczas jazdy hulajnogą, takich jak bezpieczne hamowanie, właściwe zachowanie w pobliżu pieszych czy ocena ryzyka przy większej prędkości. Warto, aby te elementy stały się stałą częścią edukacji młodych użytkowników” – ocenił.
Według Jarosława Sadowskiego potrzebne są także działania dotyczące samych urządzeń. „Na szczęście planowane są regulacje dotyczące kontroli parametrów technicznych hulajnóg oraz skuteczniejszego eliminowania z rynku urządzeń, które umożliwiają obchodzenie ustawowych limitów” – zaznacza. Jego zdaniem większy nadzór nad rynkiem powinien ograniczyć dostępność sprzętu pozwalającego na rozwijanie nadmiernych prędkości.
„Kluczem do poprawy bezpieczeństwa jest więc połączenie trzech elementów: skutecznej edukacji, zwłaszcza młodych osób, konsekwentnego egzekwowania już obowiązujących przepisów oraz takiego nadzoru nad rynkiem, który ograniczy dostępność hulajnóg pozwalających na łatwe obchodzenie limitów prędkości” – podsumował nasz rozmówca.
Źródło: Radio ZET/Rankomat.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET