Pluła i kasłała na policjanta. Zerwała mu z twarzy maseczkę ochronną
Nietrzeźwa i agresywna mieszkanka Pragi-Północ znieważyła funkcjonariuszy i naruszyła ich nietykalność cielesną. O interwencji przy ulicy Stalowej policjanci poinformowali na Twitterze.
Policjanci z warszawskiej Pragi Północ zatrzymali nietrzeźwą kobietę, która znieważyła funkcjonariuszy i naruszyła ich nietykalność cielesną - powiedziała we wtorek PAP sierż.szt. Irmina Sulich z Komendy Rejonowej Policji VI w Warszawie.
Chcesz być na bieżąco z newsami z Warszawy? Dołącz do naszej grupy na FB
Do przykrego incydentu doszło kilka dni temu na ul. Stalowej. Policjanci interweniowali wobec osób w związku ze zgłoszeniem grupowania się.
Interwencje na Stalowej bywają różne. „Bohaterką” tej przy numerze 25 była 42-latka, która pluła na policjanta, zrywała mu z twarzy maseczkę ochronną, kopała i szarpała za mundur
- napisali stołeczni funkcjonariusze na Twitterze.
"Zaczęła pluć na policjanta i kasłać"
Jak poinformowała sierż. szt. Irmina Sulich, "czynności były prowadzone wobec mężczyzny, który był arogancki w stosunku do policjantów".
W pewnym momencie jedna z kobiet podeszła do policjanta, zaczęła na niego krzyczeć, żeby zostawił jej kolegę w spokoju, była pobudzona i agresywna. Kiedy funkcjonariusz zwrócił 42-latce uwagę, ta zaczęła na niego pluć i kasłać mu w twarz
- powiedziała.
Policjant obezwładnił kobietę. Jednak mieszkanka Pragi-Północ nie odpuszczała.
Zaczęła kopać i uderzać funkcjonariusza, zrywając mu z twarzy maseczkę, ponadto używała wobec niego słów wulgarnych
- dodała Sulich.
Agresorka z dozorem policyjnym
Kobieta została zatrzymana i po wytrzeźwieniu doprowadzona do prokuratury. Prokurator zastosował wobec niej dozór policyjny, zobowiązując 42-latkę do stawiania się w komendzie raz w tygodniu. Wobec jej kolegi został skierowany wniosek do sądu w związku z art. 54 Kodeksu Wykroczeń (naruszanie przepisów o zachowywaniu się w miejscach publicznych).
Z kolei rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak w rozmowie z PAP zaznaczył, że osoby, które podnoszą rękę na policjanta muszą liczyć się z bezwzględnością ze strony funkcjonariuszy.
W tym przypadku pojawiło się również nagranie w sieci. Ale tradycyjnie dopiero z końcówki interwencji. Autor zapomniał wspomnieć o tym, że policjant został opluty, zerwano mu maseczkę z twarzy, był kopany
- przekazał nadkomisarz.
"Zachęcam widzów tego typu produkcji to zadania sobie kilku pytań. Dlaczego zaczynają się w trakcie trwającej interwencji, najczęściej brakuje jej początku i nikt nie podaje powodu, dla którego interwencja została podjęta" - dodał.
Rzecznik KSP pochwalił też funkcjonariuszy za opanowanie podczas interwencji oraz za to, że nie dali się zastraszyć osobom uczestniczącym w tym zdarzeniu.
RadioZET.pl/PAP/KRP VI
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET