`

Wiceprezydent Gdańska po Collegium Humanum dostał pracę w kolejnej radzie nadzorczej

4 min. czytania
05.12.2024 06:47
Obserwuj nas na Google

Prezydent Gdańska nakazała członkom rad nadzorczych miejskich spółek, którzy legitymują się dyplomami ukończenia Collegium Humanum, by zdali osobny, państwowy egzamin dający uprawnienia do zasiadania w takich radach. Ma to dotyczyć nawet siedmiu osób z otoczenia Aleksandry Dulkiewicz. Wśród nich jest jej zastępca, który w listopadzie otrzymał posadę w kolejnej radzie nadzorczej.

Collegium Humanum
fot. Adam Burakowski/East News

Wszystkie rady nadzorcze wiceprezydenta

Najbliższy państwowy egzamin dla kandydatów na członków rad nadzorczych ma odbyć się 14 grudnia 2024 roku. Jak ustaliło Radio ZET, przygotowuje się do tego co najmniej kilka osób zasiadających od 2022 roku w radach nadzorczych miejskich spółek w Gdańsku. Prezydent Aleksandra Dulkiewicz, która delegowała ich do tych rad jako absolwentów studiów MBA na Collegium Humanum, uznała niedawno, że dyplom tej uczelni nie wystarczy już do utrzymania posad. Przekazała członkom rad, że mają czas do końca pierwszego kwartału 2025 roku, by potwierdzić swoje kwalifikacje państwowym egzaminem. Egzaminem trudnym, wymagającym intensywnej nauki.Jak ustalił reporter Radia ZET Maciej Bąk, jedną z osób przygotowujących się do egzaminu państwowego jest wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak, także absolwent studiów MBA na Collegium Humanum. On sam pytany o to, odsyła do rzecznika prasowego urzędu miasta w Gdańsku. Grzelak w maju 2022 roku zaczął zasiadać w radzie nadzorczej spółki Arena Gdańsk Operator, a miesiąc później – w czerwcu 2022 roku – dostał posadę w radzie nadzorczej Portu Lotniczego Gdańsk. Lotnisko nadal nadzoruje, natomiast pracę w radzie nadzorczej gdańskiego stadionu zamienił na nową radę nadzorczą. Chodzi o inną miejską spółkę – Międzynarodowych Targach Gdańskich. Wiceprezydent został tam mianowany decyzją Aleksandry Dulkiewicz 13 listopada 2024 roku, kiedy afera Collegium Humanum weszła w kulminacyjną fazę, tuż przed przedstawieniem zarzutów Jackowi Sutrykowi. Prezydent Wrocławia ma odpowiadać między innymi za posługiwanie się nielegalnym dyplomem MBA i wyłudzenie w ten sposób 230 tysięcy złotych (bo tyle zarobił w radach nadzorczych).

Redakcja poleca

Zapytaliśmy Dulkiewicz, dlaczego zdecydowała się delegować swojego zastępcę do rady nadzorczej spółki komunalnej na miesiąc przed jego podejściem do egzaminu, który ma potwierdzić jego kwalifikacje. – Po pierwsze, pan prezydent Grzelak jest filarem miasta Gdańska. Po drugie, wierzę w to, że jest osobą zdolną, z bardzo dużym doświadczeniem w zarządzaniu miastem i mam przekonanie, że potwierdzi to egzaminem. Natomiast jeśli tego egzaminu nie zda, to dotyczą go takie same zasady, co innych: jeżeli do końca pierwszego kwartału 2025 roku nie zda tego egzaminu, nie będzie gminy w żadnej innej radzie reprezentował – powiedziała Radiu ZET prezydent Gdańska.

„Zygmunt Chajzer wyczytał, Otylia Jędrzejczak pogratulowała”

Warto przypomnieć, że do znaczących zmian kadrowych w radach nadzorczych gdańskich spółek doszło w maju 2022 roku. Radio ZET jako pierwsze opisało wtedy desant działaczy stowarzyszenia Wszystko Dla Gdańska (to ugrupowanie, z którego Aleksandra Dulkiewicz startowała na urząd prezydenta) na stanowiska w spółkach. Szef biura prezydent Gdańska Marek Bonisławski dostał właśnie w tym czasie dwie posady w radach nadzorczych – w Gdańskiej Infrastrukturze Wodociągowo-Kanalizacyjnej i w Międzynarodowych Targach Gdańskich. A jego brat Marcin (sekretarz stowarzyszenia Wszystko Dla Gdańska) trafił do rady nadzorczej Gdańskich Usług Komunalnych.

Inne zmiany kadrowe, do których doszło w tym czasie, to nominacja Olgi Goitowskiej (dyrektor wydziału gospodarki komunalnej w gdańskim ratuszu) do rady nadzorczej Arena Gdańsk Operator, Tomasza Filipowicza (szef wydziału spraw obywatelskich) do spółki Hala Gdańsk Sopot czy Magdaleny Mistat (wicedyrektor Europejskiego Centrum Solidarności) do rady nadzorczej Gdańskich Wodociągów. Nominacje zbiegły się w czasie z publikacjami w mediach społecznościowych niektórych osób z kręgu lokalnej władzy w Gdańsku, które chwaliły się uzyskaniem dyplomu MBA na Collegium Humanum. „Edukacji nigdy za dużo. Nie był to łatwy rok, ale się udało. Zygmunt Chajzer wyczytał, Otylia Jędrzejczak pogratulowała, taki miły akcent na koniec” – pisał na swoim profilu na Facebooku Sławomir Kiszkurno, wtedy kierujący spółką Port Czystej Energii.Dziś wielu z tych publikacji znaleźć już nie można, zostały usunięte po wybuchu afery.

Dulkiewicz: postanowiłam z troski o majątek gminy

Gdy afera wokół Collegium Humanum rozgorzała na dobre i w Gdańsku zaczęły pojawiać się pogłoski, że spora część osób z bliskiego otoczenia prezydent Dulkiewicz może mieć dyplomy z tej uczelni, Radio ZET zapytało urząd miejski, ile osób z tytułem MBA uzyskanym na Collegium Humanum zasiada w radach nadzorczych spółek miejskich. W odpowiedzi Izabela Kozicka-Prus napisała, powołując się na zapisy ustawy z 2016 roku określającej zasady zarządzenia mieniem państwowym, że „wszystkie osoby zasiadające w radach nadzorczych spółek miejskich spełniają wymogi w niej zawarte. Urząd Miejski w Gdańsku nie finansował w żadnym stopniu studiów podyplomowych na Collegium Humanum” – dodała.

Aleksandra Dulkiewicz podkreśla w rozmowie z Radiem ZET, że urząd miejski w Gdańsku nie miał żadnej umowy o współpracy w tym zakresie z Collegium Humanum. – To jest zasadnicza różnica między nami a innymi urzędami. To są indywidualne decyzje studentów, którzy wybrali legalnie funkcjonującą uczelnię, legitymują się tytułem, który jest cały czas ważny i aktualny. Ale mając w pamięci to, że są wątpliwości co do sposobu funkcjonowania tej uczelni i że toczy się w tej sprawie postępowanie, postanowiłam z troski o majątek gminy zobowiązać tych ludzi do tego, by mieli kompetencje potwierdzone ponad wszelką wątpliwość państwowym egzaminem – wyjaśnia prezydent Gdańska.

Pytania do Prokuratury Krajowej i CBA

Jak pisał między innymi „Newsweek”, władze Collegium Humanum miały sprzedawać wybranym osobom dyplomy ukończenia studiów, bez faktycznego zaliczania tych studiów standardową ścieżką edukacyjną. Chodziło między innymi o dyplomy Master of Business Administration (MBA), które pozwalają na przykład zasiadać w radach nadzorczych państwowych spółek. W tym kierunku postępuje śledztwo Prokuratury Krajowej.

Zapytaliśmy prowadzącą śledztwo w sprawie Collegium Humanum Prokuraturę Krajową, czy w badanej aferze z dyplomami MBA pojawia się gdański wątek. – Na podstawie informacji uzyskanych ze śląskich PZ PK [piony Prokuratury Krajowej badające przestępczość zorganizowaną – przyp. red.] uprzejmie informuję, iż w toku śledztwa badane są wszystkie przypadki niezgodnego z prawem uzyskania świadectw ukończenia studiów podyplomowych w Collegium Humanum – przekazała Radiu ZET Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

W podobnym tonie, bez szczegółów, na to pytanie odpowiedziało Centralne Biuro Antykorupcyjne. – Informujemy, że CBA, zgodnie z obowiązującymi regulacjami i ze względu na specyfikę działania, nie informuje, jakie podmioty lub osoby znajdują się lub nie znajdują się w zainteresowaniu Biura – przekazało Radiu ZET biuro prasowe CBA.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET