Wojna w Iranie może dotknąć polskich rolników. Minister o "możliwych dopłatach"
Azoty Puławy czasowo wstrzymały nowe zamówienia na nawozy rolnicze z powodu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i gwałtowny wzrost cen gazu, który jest głównym składnikiem nawozów azotowych potrzebnych do przemysłowej produkcji żywności. Jak alarmuje w rozmowie z Radiem ZET prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek, taka sytuacja może doprowadzić do podwyżek cen podstawowych produktów. Sprawą zajmuje się resort rolnictwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wojna w Iranie wpływa na dostępność nawozów w Polsce.
- Dlaczego ceny żywności mogą wzrosnąć przez brak mocznika.
- Co robi Ministerstwo Rolnictwa, by zapobiec kryzysowi surowcowemu.
- Które działania planuje rząd na wypadek destabilizacji rynku nawozów.
Wojna w Iranie może dotknąć polskich rolników. Minister o "możliwych dopłatach"
Wytwarzany przez podgrzanie gazu ziemnego z amoniaku mocznik jest głównym składnikiem nawozów stosowanych w uprawie roślin i produkcji żywności. Rozpoczyna się czas sadzenia i nawożenia, a jak tłumaczy Radiu ZET Gustaw Jędrejek, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej i członek Zarządu Krajowego Rady Izb Rolniczych, nawet ograniczony dostęp do tych środków może skutkować podwyżkami cen jedzenia na naszych półkach.
- Jeśli ich brakuje, rośnie natychmiast cena i potem naturalnie mogą wzrosnąć ceny żywności – wyjaśnia. Prezes Spółki Azoty Puławy Marcin Celejewski, także w rozmowie z Radiem ZET, ma jednak nadzieję, że takie trudności rolników i konsumentów nie spotkają, choć przyznaje, że wciąż trudno przewidzieć, jak długo potrwa wstrzymanie nowych zamówień. - Ciągle pracujemy nad różnymi scenariuszami, jak odpowiedzieć na potrzeby rolników w zależności od tego, jak ten konflikt wpływa na ceny gazu - wyjaśnia.
Sytuację na bieżąco śledzi Ministerstwo Rolnictwa. Szef resortu Stefan Krajewski skierował właśnie pisma do Azotów i Ministerstwa Aktywów Państwowych. - Chcemy, by na tej sytuacji nie ucierpieli rolnicy - mówi w rozmowie z Radiem ZET minister Krajewski. Dodaje, że wciąż trudno przewidzieć, jak długo ta sytuacja potrwa, bo konflikt ciągle eskaluje. -N ie wiemy np. co dalej będzie z transportem gazu. Jeśli dojdzie jednak do destabilizacji na rynku rolniczym, w tym nawozów, będziemy rozmawiać i z premierem, i z ministrem finansów o możliwych dopłatach dla rolników i interwencji - dodaje.
Jednocześnie szef resortu rolnictwa podkreśla, że w przypadku rozlania się konfliktu - mimo zgromadzonych zapasów nawozów - Polska może mieć coraz większy kłopot z pozyskaniem różnych surowców, bo w tej chwili naszym głównym dostawcą jest Bliski Wschód.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET