Wpadła do 3-metrowej studzienki. "Wołanie o pomoc było coraz słabsze"
Spacerowała w ustronnym miejscu i nagle wpadła do 3-metrowej studzienki. Poobijana, nie była w stanie wydostać się z pułapki. "Wołanie o pomoc było coraz słabsze" - opisuje zdarzenie Centralne Biuro Śledcze Policji.
Policjant CBŚP spacerował po służbie w okolicach torów kolejowych nieopodal ul. Traugutta w Białymstoku. W pewnej chwili usłyszał wołanie o pomoc. W okolicy nikogo nie było widać, więc funkcjonariusz sprawdził pobliskie budynki i zarośla. Jednak tam również nikogo nie znalazł.
Wołanie o pomoc było jednak coraz słabsze. Policjant wiedział, że ktoś pilnie potrzebuje pomocy. Zaczął ze zdwojonym wysiłkiem przeszukiwać krzaki, gdzie natknął się na ok. 3-metrową studzienkę kanalizacyjną.
Policjant wydostał kobietę z pułapki
W środku znajdowała się wołająca o pomoc kobieta. Policjant wyciągnął ją z pułapki, udzielił pierwszej pomocy, a następnie wezwał ratowników medycznych, którzy się nią zaopiekowali.
Okazało się, że poszkodowana, spacerując w ustronnym miejscu nagle wpadła do studzienki, do której wejście najwyraźniej było zbyt słabo zabezpieczone - informuje CBŚP. Poobijana, nie była w stanie wydostać się na zewnątrz. Jednak dzięki interwencji policjanta nie odniosła żadnych obrażeń.
Źródło: Radio ZET/CBŚP
- Jak statek na Tour de France, czyli rząd po 100 dniach
- Jest nowy sondaż partyjny. Lider bez zmian, niespodzianka na trzecim miejscu
- Te osoby będą zwolnione z mobilizacji w razie wojny. Szef MSWiA przedstawia założenia nowej ustawy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET