Wpadła do 3-metrowej studzienki. "Wołanie o pomoc było coraz słabsze"

1 min. czytania
22.03.2024 16:50
Obserwuj nas na Google

Spacerowała w ustronnym miejscu i nagle wpadła do 3-metrowej studzienki. Poobijana, nie była w stanie wydostać się z pułapki. "Wołanie o pomoc było coraz słabsze" - opisuje zdarzenie Centralne Biuro Śledcze Policji. 

Zdj. ilustracyjne studzienka kanalizacyjna
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Policjant CBŚP spacerował po służbie w okolicach torów kolejowych nieopodal ul. Traugutta w Białymstoku. W pewnej chwili usłyszał wołanie o pomoc. W okolicy nikogo nie było widać, więc funkcjonariusz sprawdził pobliskie budynki i zarośla. Jednak tam również nikogo nie znalazł.

Redakcja poleca

Wołanie o pomoc było jednak coraz słabsze. Policjant wiedział, że ktoś pilnie potrzebuje pomocy. Zaczął ze zdwojonym wysiłkiem przeszukiwać krzaki, gdzie natknął się na ok. 3-metrową studzienkę kanalizacyjną.

Policjant wydostał kobietę z pułapki

W środku znajdowała się wołająca o pomoc kobieta. Policjant wyciągnął ją z pułapki, udzielił pierwszej pomocy, a następnie wezwał ratowników medycznych, którzy się nią zaopiekowali. 

Okazało się, że poszkodowana, spacerując w ustronnym miejscu nagle wpadła do studzienki, do której wejście najwyraźniej było zbyt słabo zabezpieczone - informuje CBŚP. Poobijana, nie była w stanie wydostać się na zewnątrz. Jednak dzięki interwencji policjanta nie odniosła żadnych obrażeń.

Źródło: Radio ZET/CBŚP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET