`

Wracasz do zalanego domu? O jednej rzeczy pamiętaj

2 min. czytania
Aktualizacja 18.09.2024
18.09.2024 13:17
Obserwuj nas na Google

Naturalnym odruchem po wejściu do zalanego domu jest sprzątanie. Tymczasem z czynnością tą należy się chwilę wstrzymać – zauważa była powodzianka. I przypomina o ważnej kwestii, która może umknąć w tym chaosie.

Powódź 2024
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Powódź 2024: pomoc dla powodzian

„Nawet jeżeli gmina wypłaci doraźną pomoc w miarę szybko, to można jeszcze ubiegać się o odszkodowanie z ubezpieczenia. Pomoc społeczna (MOPS) również musi potwierdzić straty” – pisze czytelniczka RadioZET.pl w liście do powodzian.

Kobieta zauważa, że każdy poszkodowany sam musi sporządzić dokumentację fotograficzną zaraz po zejściu wody i dokumentacja ta musi być jak najbardziej szczegółowa. „Dla firmy ubezpieczeniowej i MOPS-u ważne jest udowodnienie marki, typu, roku produkcji, ceny zakupu danego sprzętu. Wielokrotnie te instytucje wymagają dokumentu wystawionego przez specjalistę, że naprawa sprzętów AGD jest nieopłacalna lub niemożliwa. Dlatego też pierwszą i najważniejszą czynnością jest fotografowanie. Dopiero po zrobieniu zdjęć można zacząć sprzątanie” – podkreśla była powodzianka.

„Co do zasady nowoczesne sprzęty gospodarstwa domowego nie nadają się do naprawy. Meble też nie nadają się do dalszego użytku. Nawet dobrze wysuszone meble zachowują specyficzny zapach, którego niestety nigdy się nie pozbędziecie. Ubrania, które miały kontakt z wodą niosącą tyle namułu i brudu nie nadają się do dalszego używania. Ich nie da się doprać” – zauważa autorka listu.

I instruuje: „Po całkowitym opróżnieniu zalanych pomieszczeń można zrywać tapety, skuwać tynki. Najważniejsze jest wysuszenie budynku, które niestety może trwać długo. Remonty będzie można wykonać kiedyś, gdy ściany będą suche, a do tego niezbędne są osuszacze. Sam wiatr i temperatura powietrza nie wysuszą murów”.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET