Wschód Polski przygotowuje szpitale na wypadek wojny. Szkolenia lekarzy w piwnicach
Sytuacje kryzysowe, katastrofy, ale także działanie w warunkach wojennych - polskie szpitale ćwiczą najgorsze scenariusze. Swój personel będzie szkolił między innymi Kliniczny Szpital Wojskowy w Lublinie, który do tej pory operował rannych w wojnie w Ukrainie. Teraz, jak ustalił reporter Radia ZET Mateusz Kasiak, powstaje tam Pracownia Medycyny Katastrof. W naturalnych warunkach polowych medycy z innych szpitali będą uczyli się, jak leczyć rannych na polu walki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest przeznaczenie szkoleń w piwnicach szpitali w Lublinie.
- Dlaczego szpitale cywilne muszą być gotowe na wypadek wojny.
- Jakie umiejętności rozwijają szkolenia z medycyny taktycznej.
- Co zawiera plan przygotowania szpitali na wypadek sytuacji kryzysowych.
Szpitale przygotowują się na wypadek wojny
Na razie szkolenia będą odbywały się na fantomach. - Chcemy jednak zapoznać lekarzy, pielęgniarki i ratowników ze specyfiką pracy na polu walki i medycyną taktyczną - mówi Radiu ZET płk Aleksander Michalski, szef lubelskiej lecznicy wojskowej i komendant rejonu lubelsko-podkarpackiego wojskowego zabezpieczenia medycznego.
Wszystko będzie odbywało się w piwnicach szpitala, w których zostaną odwzorowane warunki typowo wojenne. - Pomieszczenia nie będą sterylne. Będzie dużo kurzu, brudu, będą specjalne światła i odgłosy. Tak jak na polu walki - opisuje płk Bogusław Piątek, zastępca komendanta wojskowego szpitala w Lublinie. - Chcemy, żeby nasz personel wiedział, jak pomóc żołnierzom w takich warunkach. W jednym pomieszczeniu będzie pierwsza pomoc. W drugim pomieszczeniu segregacja medyczna - dodaje płk Piątek.
"Każdy szpital musi mieć łóżka na wypadek wojny"
Jak zaznaczają mundurowi z wojskowej lecznicy z Lublina, takie szkolenia są potrzebne, zwłaszcza dla medyków ze szpitali cywilnych, bo wielu nie potrafi operować już w tak zwany tradycyjny sposób. - Wielu nie potrafi operować ran otwartych. Teraz większość operacji odbywa się w sposób małoinwazyjny, na przykład z wykorzystaniem robotów. Coraz mniej jest specjalistów, którzy potrafią zaopatrzyć wielonarządowe obrażenia - tłumaczy płk Piątek w rozmowie z Radiem ZET.
A jak dodaje z kolei szef szpitala wojskowego w Lublinie, każdy szpital musi być gotowy na ewentualne zagrożenie. - Gdy wybuchnie wojna, to znaczenie naszego rejonu będzie wzrastało, dlatego także szpitale cywilne muszą być przydatne dla sił zbrojnych - twierdzi komendant Michalski.
W tym celu placówki medyczne już zaczęły sprawdzać łóżka. - Każdy szpital musi mieć wydzielone łóżka na wypadek wojny. Taki plan opracowany jest już z wojewodą na potrzeby sił zbrojnych i administracji - wyjaśnia szef lubelskiej lecznicy wojskowej. Przygotowanie kadr na wypadek sytuacji kryzysowych czy wojny to skutek między innymi powołania przez Ministerstwo Obrony Narodowej Dowództwa Wojsk Medycznych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET