Wstrząs w kopalni, trwa akcja ratowników. "Nie ma kontaktu"
W kopalni Knurów-Szczygłowice doszło do silnego wstrząsu górotworu. W rejonie zdarzenia pracowało dziewięciu górników. Ośmiu z nich zdołało wydostać się o własnych siłach, jednak z jednym nadal nie ma kontaktu. Na miejscu działa już siedem zastępów ratowniczych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiega akcja ratownicza po wstrząsie w kopalni.
- Dlaczego górnicy, którzy opuścili kopalnię, trafili do szpitala.
- Co wiadomo o historii kopalni Knurów-Szczygłowice.
- Które rocznice obchodzono w części kopalni Knurów i Szczygłowice.
Wstrząs w kopalni na poziomie 850 metrów
Do zdarzenia doszło 11 sierpnia o godz. 21.26 w przodku 32a na poziomie 850 metrów. Podczas drążenia przodka nastąpił wstrząs górotworu. Ośmiu pracowników wycofało się o własnych siłach, a jeden górnik pozostał pod ziemią. Dyrekcja zakładu natychmiast zdecydowała o rozpoczęciu akcji ratowniczej.
Poszukiwania uwięzionego górnika w Knurowie
Jak poinformował rzecznik Jastrzębskiej Spółki Węglowej, górnicy, którzy opuścili zagrożony rejon, zostali przewiezieni do szpitala. Ich obrażenia nie zagrażają życiu. — Skupiamy się na poszukiwaniach. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by maksymalnie szybko rozwiązać tę sytuację — podkreślił w rozmowie z TVN24.
Kopalnia powstała 1 lutego 2010 r. w wyniku połączenia dwóch zakładów: Knurów i Szczygłowice. Ruch Knurów w czerwcu 2023 r. świętował 120-lecie, a Ruch Szczygłowice w 2021 r. obchodził 60-lecie. Od 1 sierpnia 2014 r. zakład działa w strukturach Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET