Wypadek autobusu w stolicy. Bohaterska postawa matki. Chciała chronić córkę
Do tragicznego wypadku w Warszawie doszło w czwartek między godziną 12-13. Katastrofa lądowa miała miejsce na moście Grota-Roweckiego na trasie S8. Służby poinformowały o jednej ofierze śmiertelnej. 5 osób jest w poważnym stanie. Ranni są także inni pasażerowie.
Autobus komunikacji miejskiej linii 185 spadł z wiaduktu na Wisłostradę. Do tej pory służby potwierdziły śmierć jednej osoby. W trakcie konferencji na miejscu zdarzenia Rafał Trzaskowski poinformował, że kierowca był trzeźwy. Najprawdopodobniej zasłabł. Sprawa jest badana przez służby.
Wypadek autobusu w Warszawie. Bohaterska postawa matki
Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki poinformował, że autobusem jechało 40 osób. 20 osób zostało rannych, 1 osoba nie żyje, 17 osób trafiło do szpitala. Kilka z nich jest w stanie ciężkim.
Dziennikarze dotarli to jeden z podróżujących. Pani Elwira autobusem jechała razem z córeczką. Kobieta w chwili, gdy autobus spadał, ratowała swoje dziecko.
Gdy autobus spadał, ochraniałam córkę swoim ciałem
- powiedziała dziennikarzom pani Elwira.
"To było dla mnie najważniejsze. Bałam się. Podejrzewam, że inni też" - dodała kobieta. Łukasz Szumowski, minister zdrowia poinformował, że część poszkodowanych osób z wypadku autobusu w stolicy dotarła do SOR-ów stołecznych szpitali. Udzielana jest im pomoc. 5 z nich jest w stanie ciężkim.
Wypadek autobusu w Warszawie. Spadł z wiaduktu. Jedna ofiara śmiertelnaRadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET