Wypadek pociągu w Sokolnikach Suchych. Jest ofiara śmiertelna

2 min. czytania
09.09.2026 14:20
Obserwuj nas na Google

Tragiczny wypadek pociągu dalekobieżnego i ciężarówki w Sokolnikach Suchych. Są ranni. – W wyniku wykolejenia pociągu jedna osoba poniosła śmierć, to pasażerka – informuje reporter Radia ZET Marcin Friedrich

Wypadek
fot. PAP/Leszek Szymański

Wykolejenie pociągu w Sokolnikach Suchych

Pociąg Intercity relacji Lublin Główny – Szczecin Główny „Koziołek” w Sokolnikach Suchych wjechał w samochód ciężarowy na przejeździe kolejowym z sygnalizacją świetlną. Pociągiem podróżowało około 120 osób. Według informacji przekazanych przez służby 20 osób zostało poszkodowanych. „W wyniku zdarzenia część składu kolejowego wypadła z torowiska" – podała Państwowa Straż Pożarna. 

– W wyniku wykolejenia pociągu jedna osoba poniosła śmierć, to pasażerka – informuje reporter Radia ZET Marcin Friedrich. To jedna z czterech najciężej rannych osób, wśród których byli maszynista i kierowca ciężarówki. Pozostali to pasażerowie. W sumie rannych zostało siedem osób, które zostały przewiezione do szpitali w Radomiu, Opocznie i Kielcach. Jedna została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 

Rzecznik prasowy Mazowieckiego Komendanta Wojewódzkiego PSP bryg. Łukasz Darmofalski poinformował, że wszystkie wagony pociągu „Koziołek” stoją w obrębie torowiska. - Nie przewróciły się, tylko jakby zjechały z szyn, ale stoją w obrębie torowiska. Przewróciła się na bok tylko lokomotywa tego składu – wyjaśnił strażak. Ruch pociągów na linii kolejowej nr 22 Tomaszów Mazowiecki - Radom Główny jest wstrzymany. PKP Intercity poinformowało, że dla podróżnych uruchamiana jest komunikacja zastępcza – zamówiono trzy autobusy.

„Widok jest przerażający"

Na miejscu wypadku jest reporter Radia ZET Marcin Friedrich, który ujawnił szczegóły. – Widok jest przerażający. Żaden z sześciu wagonów tego pociągu nie stoi na torach. Lokomotywa leży na boku, pierwszy wagon także położony na burcie, widać, że po wykolejeniu sunął bokiem po nasypie i nieco wyprzedza cięższą lokomotywę – relacjonuje.

– Jak mówił mi jeden z okolicznych mieszkańców, jeden wagon jest rozpruty, więc to cud, że rozmiary tej katastrofy nie są większe. Podinspektor Katarzyna Kucharska z radomskiej policji przekazała, że pasażerowie zostali przewiezieni do bezpiecznego miejsca w pobliskiej miejscowości – dodaje reporter Radia ZET. Przejazd jest oznakowany i wyposażony w sygnalizację świetlną. Okoliczności wypadku badają na miejscu prokuratorzy.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET