`

Tramwaj zamknął drzwi, doszło do tragedii. Prokuratura podaje nowe informacje

2 min. czytania
12.03.2024 12:09
Obserwuj nas na Google

W maju ubiegłego roku w Bydgoszczy doszło do śmiertelnego wypadku. Pod kołami tramwaju zginął 46-letni mężczyzna. Prokuratura właśnie zakończyła śledztwo w tej sprawie i skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko motorniczej.

Wypadek w Bydgoszczy
fot. KMP Bydgoszcz

Do wypadku doszło przy ul. Andersa w Bydgoszczy. Według ustaleń śledczych feralnego dnia mężczyzna stojący na przystanku próbował wejść do tramwaju. Nie trafił jednak na stopień i zahaczył ubraniem o wagon. Stało się to w miejscu niewidocznym z kabiny motorniczej i już po dźwięku sygnalizującym zamknięcie drzwi i odjazd. 

"Po zahaczeniu o wagon tramwaj przeciągnął mężczyznę, którego zauważył motorniczy innego składu. Dokładne przyczyny śmierci w wyniku odniesionych obrażeń potwierdzono po uzyskaniu wyników ekspertyzy przeprowadzonej przez biegłych medycyny sądowej" - relacjonuje portal expressbydgoski.pl.

Redakcja poleca

Tragedia na torach w Bydgoszczy. Motornicza stanie przed sądem

46-latek zginął na miejscu. Prokuratura zakończyła badanie sprawy i zdecydowała się postawić zarzuty kobiecie, która kierowała tramwajem. Akt oskarżenia do sądu wpłynął pod koniec lutego - ustalił portal metropoliabydgoska.pl. Motornicza odpowiadać będzie za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co może jej grozić nawet 8 lat więzienia.

- W toku prowadzonego postępowania stwierdzono, że niewystarczająco dokładnie obserwowała, co dzieje się na przystanku w momencie, kiedy skład ruszał ze stacji - powiedział w rozmowie z portalem expressbydgoski.pl prok. Adam Lis z Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Północ.

Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Wobec motorniczej nie zostały zastosowane środki zapobiegawcze, więc nie przebywa obecnie w areszcie.

Źródło: Radio ZET / metropoliabydgoska.pl / expressbydgoski.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET