`

Zakończono ekshumacje w Puźnikach, są kluczowe zgody. "To przełom"

3 min. czytania
21.05.2025 14:00
Obserwuj nas na Google

To społeczny, polityczny, dyplomatyczny i psychologiczny przełom. Wierzę, że będzie miał kluczowe znaczenie dla dbałości o pamięć historyczną - powiedziała w środę szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska, odnosząc się do ekshumacji w Puźnikach.

Puźniki
fot. VLADYSLAV MUSIIENKO/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zakończenie prac specjalistów w Puźnikach komentowała szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego. 
  • Co zapowiedziano w związku z kolejnymi ekshumacjami. 
  • O jakich ustaleniach w sprawie poinformował prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Ekshumacje w Puźnikach. Zapadły przełomowe decyzje

Hanna Wróblewska, ministra kultury i dziedzictwa narodowego, odniosła się do zakończonych prac ekshumacyjnych w Puźnikach podczas konferencji prasowej w środę. - To dla nas wszystkich rzecz o niezwykłym ciężarze historycznym. Zrealizowane zostały w bardzo trudnych warunkach, niestabilnej sytuacji w Ukrainie, która od trzech lat broni się przed rosyjską agresją. Ale dla nas wszystkich jest to społeczny, polityczny, dyplomatyczny, ale też psychologiczny przełom, który jest efektem wieloletnich rozmów - powiedziała.

W pracach koordynowanych przez Fundację "Wolność i Demokracja" brali udział eksperci z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, firmy Wołyńskie Starożytności oraz Instytutu Pamięci Narodowej. Są one w całości finansowane z budżetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Szefowa MKiDN wyraziła nadzieję, że proces ten "będzie miał kluczowe znaczenie dla dbałości o pamięć historyczną".

Redakcja poleca

"Szczątki co najmniej 11 osób małoletnich"

Ekshumacje w Puźnikach są kontynuacją prac prowadzonych przez Fundację "Wolność i Demokracja" od maja do sierpnia 2023 r., zakończonych odnalezieniem mogiły, w której spoczywają szczątki ofiar zbrodni. W styczniu 2025 r. władze ukraińskie udzieliły zezwolenia na przeprowadzenie ekshumacji odnalezionych szczątków. Prace były prowadzone od 23 kwietnia do 10 maja 2025 r. 

Puźniki to dawna wieś w dzisiejszym obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy, gdzie w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści wymordowali - według różnych źródeł - od 50 do 120 Polaków. 

Szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego przypomniała, że "w trakcie procesowania zgód jest obecnie 26 wniosków złożonych przez podmioty ze strony polskiej i 3 z Ukrainy". Zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski zaznaczył, że Instytut "od samego początku uczestniczył w tym procesie". - Z badań historycznych, relacji świadków (...) wynika, że liczba ofiar była prawdopodobnie dwukrotnie wyższa - wyjaśnił. - Jesteśmy w dialogu ze stroną ukraińską. Instytut Pamięci Narodowej do tej pory złożył 26 wniosków: 24 wnioski na poszukiwania, 2 wnioski na prace ekshumacyjne - dodał.

- Na terenie Ukrainy, na poziomie administracji obwodowej, mamy 6 zgód na poszukiwania i jedną zgodę na ekshumację. To nie znaczy, że możemy już rozpocząć te prace, potrzeba zgody ministra kultury Ukrainy. Z tego, co wiem (...), te 7 wniosków jest procedowanych (...). Jeden wniosek jest zaakceptowany na poziomie administracji obwodowej i czeka na skierowanie do ministerstwa kultury, 8 wniosków rozpoznanych i decyzja jest odmowna, 10 wniosków pozostaje bez odpowiedzi strony ukraińskiej. Oznacza to tyle, że wspólnie będziemy dalej wnioskować do strony ukraińskiej o wydanie tych zgód - zapowiedział Polejowski.

Jak powiedział wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja Maciej Dancewicz, "to jeszcze nie koniec, czeka nas zaplanowany na sierpień pogrzeb", który odbędzie się w porozumieniu z rodzinami. Poinformował także, że fundacja ma zamiar wystąpić o zgodę na poszukiwania drugiego dołu. - Relacje świadków wskazują na miejsce nieodległe - tłumaczył.

Jak poinformował prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, wielkość wykopu mogiły to obwód ok. 13 m. - Była bardzo płytką mogiłą. Mówimy o mogile, ale tak naprawdę to miejsce ukrycia zwłok, czyli to tak naprawdę taka mogiła sanitarna. Nie można tego nazywać grobem. Jest to bardziej miejsce, w którym zwłoki zostały po prostu ukryte - przekazał. 

- Nadaliśmy 42 numery podejmowanym szkieletom oraz 172 numery obiektom, które odnaleźliśmy przy szczątkach. Na podstawie przeprowadzenia analizy antropologicznej ustaliliśmy, że wśród ekshumowanych szczątków znajdowały się szczątki co najmniej 11 osób małoletnich, poniżej 18. roku życia, szczątki minimum 16 kobiet oraz 10 mężczyzn - powiedział prof. Ossowski. Odnosząc się do stanu zachowania szczątków ocenił go jako "przeciętny".

- Przedmioty osobiste, które odnajdowaliśmy, jednoznacznie wskazują na ludność polską. Medaliki, krzyżyki, drobne przedmioty - dodał.

Źródło: Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET