Zakrwawiona kobieta ciągnięta za włosy przez parking. Szokujące nagranie

2 min. czytania
25.04.2025 11:34
Obserwuj nas na Google

Redakcja lokalnego serwisu Oława24 otrzymała szokujące nagrania, na których widać półnagą kobietę ciągniętą za włosy po parkingu. Z informacji przekazywanych przez świadków wynika, że po wyjściu pary na klatce schodowej została kałuża krwi. Policja szybko dotarła do sprawcy brutalnego czynu. 

  • Po szokującym nagraniu z Jelcza-Laskowic w sprawę została zaangażowana policja 
  • Pokrzywdzona kobieta nie chciała złożyć zawiadomienia w sprawie przemocy domowej 
  • W miejscu zamieszkania pary znajdowała się dwójka dzieci

Szokujące nagranie z Jelcza-Laskowic. Interweniowała policja

Do wstrząsającego incydentu doszło 20 kwietnia po godzinie 21:00 na ulicy Oławskiej w Jelczu-Laskowicach. Redakcja lokalnego serwisu Oława24 otrzymała nagrania, na których widać, jak mężczyzna ciągnie przez parking za włosy półnagą kobietę. Następnie wsiada do samochodu, a za nim ofiara. Z informacji, jakie otrzymała lokalna redakcja, wynika, że na klatce schodowej po wyjściu pary została kałuża krwi. Powiadomiono policję, jednak gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce, nikogo już tam nie było. Na szczęście udało się namierzyć autorów nagrań. Ustalono sprawcę czynu. - Mężczyzna od razu otrzymał policyjny nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania oraz zakaz zbliżania się do kobiety - przekazała asp.szt. Wioletta Polerowicz z Komendy Powiatowej Policji w Oławie. 

- Kobieta nie była zainteresowana złożeniem zawiadomienia dotyczącego przemocy domowej, jednak po konsultacji z prokuratorem z urzędu wszczęto postępowanie z artykułu 157 § 1 KK, odnośnie sytuacji z nagrania - dodała policjantka. Artykuł 157 Kodeksu Karnego dotyczy przestępstwa, jakim jest spowodowanie naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia innego człowieka. W praktyce oznacza to tzw. średni uszczerbek na zdrowiu, czyli taki, który trwa dłużej niż 7 dni. 

Dzielnicowy sprawdza, czy mężczyzna nie łamie zakazu

Z informacji przekazywanych przez lokalny serwis wynika, że w miejscu zamieszkania pary znajdowała się dwójka dzieci, a policja wcześniej nie miała sygnałów dotyczących możliwości przemocy w rodzinie. Jak przekazała rzeczniczka oławskiej policji, każdego dnia mieszkanie odwiedza dzielnicowy i sprawdza, czy mężczyzna nie łamie zakazu zbliżania się do kobiety. W sprawę zaangażowany został sąd rodzinny oraz Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Obecnie sprawa jest w toku czynności policyjnych. 

Źródło: Radio ZET/Oława24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET