Ziobro: Komisja zdezerterowała. "Tusk okazał się zbitym naleśnikiem"
Zbigniew Ziobro miał dziś zeznawać przed sejmową komisją ds. Pegasusa. Policja od rana sprawdzała kolejne adresy, ale byłego ministra sprawiedliwości nie było w domu. Ziobro pojawił się po godz. 9 w TV Republika. Tam czekała na niego policja. Tymczasem komisja podjęła decyzję o zamknięciu obrad. Ziobro ostatecznie pojawił się w Sejmie. Ocenił, że "komisja zdezerterowała, a Tusk okazał się zbitym naleśnikiem".
- Od rana policja szukała Zbigniewa Ziobry, by doprowadzić go na posiedzenie komisji ds. Pegasusa. Byłego ministra sprawiedliwości nie było w domu, po godzinie 9 odnalazł się w studiu TV Republika
- Na miejscu pojawili się policjanci. "Służby Tuska otoczyły TV Republikę" - grzmiała na pasku stacja
- Ziobro ostatecznie sam wyszedł do policji i powiedział, że choć jego zdaniem komisja jest nielegalna, "podporządkuje się decyzjom". W tle było słychać krzyki: "Zostawcie Ziobrę, zamknijcie Bodnara"
- "Cyrk się kończy. Ziobro w radiowozie [...]. Nie ucieknie ani pod skrzydła Sakiewicza, ani Orbana" - komentował europoseł KO Krzysztof Brejza
- Ziobro ocenił w Sejmie, że "komisja zdezerterowała". - Tusk okazał się zwykłym miękiszonem, zbitym naleśnikiem - powiedział
Zbigniew Ziobro w TV Republika oddał się w ręce policjantów • NA ŻYWO
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET