`

Ziobro i Romanowski urwali się polskim służbom. Pomogli byli eksperci z twierdzy szyfrów w Zamościu?

3 min. czytania
12.05.2026 19:55
Obserwuj nas na Google

Jak ustalili autorzy podkastu „W związku ze śledztwem” Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka”, polskie służby nie wiedzą, ani gdzie dokładnie są Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, ani jak ewentualnie udało im się opuścić Węgry. Według informatorów kluczowe znaczenie miała bezpieczna łączność, dzięki której Ziobro i Romanowski mogli kontaktować się ze współpracownikami, adwokatami i rodziną. Łączność, której nie mogły namierzyć nasze służby.

Zbigniew Ziobro, Marcin Romanowski
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak polskie służby straciły ślad Zbigniewa Ziobro i Marcina Romanowskiego.
  • Którzy byli eksperci Centrum Cyberbezpieczeństwa pomagali w ukrytej łączności.
  • Dlaczego Centrum Cyberbezpieczeństwa MS zostało zamknięte przez Adama Bodnara.
  • Co zawierały zarzuty dla dyrektorów Centrum Cyberbezpieczeństwa.

Jak ustalili autorzy podkastu „W związku ze śledztwem” Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka”, polskie służby nie wiedzą, ani gdzie dokładnie są Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski, ani jak ewentualnie udało im się opuścić Węgry. Według informatorów kluczowe znaczenie miała bezpieczna łączność, dzięki której Ziobro i Romanowski mogli kontaktować się ze współpracownikami, adwokatami i rodziną. Łączność, której nie mogły namierzyć nasze służby.

Oglądaj

Tropy prowadzą do byłych ekspertów specjalnego ośrodka stworzonego w 2021 roku przez wiceministra Romanowskiego - Centrum Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości w Zamościu, zwanego „twierdzą szyfrów w Zamościu”. Według naszych informatorów to niektórzy z byłych pracowników centrum zaopatrzyli Romanowskiego i Ziobro w wiedzę, technologię i umiejętności prowadzenia ukrytej łączności. Centrum Cyberbezpieczeństwa MS zostało zlikwidowane w marcu ubiegłego roku przez ministra Adama Bodnara. Były szef jednostki Jan K. usłyszał w listopadzie 2025 roku zarzuty. 

Centrum Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości w Zamościu

Centrum Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości w Zamościu wpisano do KRS jako jednostkę budżetową w listopadzie 2021 roku. Jak relacjonowało zyciezamoscia.pl na konferencji prasowej 29.11.2021: „Wiceminister Romanowski podkreślił, że jest to swoista inwestycja w bezpieczeństwo Polaków, a także w przyszłość. Wyraził przekonanie, że Centrum będzie pełnić rolę kuźni kadr sektora bezpieczeństwa w sieci w Polsce”.

Portal relacjonował, że „Centrum Cyberbezpieczeństwa prowadzi całodobowy monitoring bezpieczeństwa wszystkich systemów informatycznych (tzw. SOC – Security Operation Center). Prowadzi również testy penetracyjne istniejących i budowanych systemów, czyli symulowane ataki mające na celu wykrycie ewentualnych błędów w systemach, zanim zrobi to hacker. W tym roku staruje z własnym produktem – securebox – który służy do zabezpieczania zewnętrznych nośników pamięci używanych w sądach, prokuraturach i innych jednostkach”.

W rejestrach umów Ministerstwa Sprawiedliwości znajdujemy umowy zawierane z zamojskim centrum, na monitorowanie usług sieciowych, ochronę infrastruktury IT, szkolenia z cyberbezpieczeństwa. W 2022 roku ministerstwo zapłaciło centrum blisko 10 mln zł, rok później prawie 20 mln zł. 
W krótkiej historii istnienia centrum znaleźliśmy też zastanawiającą rzecz. W kwietniu 2023 roku centrum zostało udziałowcem prywatnej spółki o bardzo podobnej nazwie - Centrum Cyberbezpieczeństwa Tech sp. z o.o., którą założył były pracownik ministerstwa sprawiedliwości.
Placówkę w Zamościu zamknięto pod koniec lipca 2024 r. decyzją ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. Jak podano w komunikacie MS, „podczas przeprowadzonej w trybie doraźnym kontroli negatywnie oceniono działalność Centrum Cyberbezpieczeństwa oraz pracę jej dyrektora. Jak wynika z wniosków pokontrolnych, instytucji nie zapewniono odpowiednich warunków funkcjonowania oraz w niewłaściwy sposób wykorzystano dotacje”.  

Redakcja poleca

Kto pomaga Ziobrze i Romanowskiemu?

Za zakup produktu pod nazwą Securebox zarzuty w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie w listopadzie 2025 roku usłyszeli były dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew G. oraz były dyrektor Centrum Cyberbezpieczeństwa Jan K. Śledczy zarzucili im przekroczenie uprawnień przy zawieraniu umowy z Centrum Bezpieczeństwa na dostawę maksymalnie 400 sztuk urządzeń o łącznej wartości ponad 26 mln zł.

Zarzuty resortu sprawiedliwości odpiera były szef centrum Jan K. Jak twierdzi zamknięto instytucję, która nie tylko zabezpieczała wzorowo resort sprawiedliwości, budowała eksperckie kompetencje wewnątrz administracji, ale również zaczęła powoli zdobywać pieniądze na rynku i przekazywać je do Skarbu Państwa. Według Jana K. byli eksperci centrum pracują dla międzynarodowych korporacji, a kompetencje urzędników, którzy dziś zajmują się w resorcie tym, czym zajmowało się centrum pozostawiają wiele do życzenia.

Autorom podkastu „W związku ze śledztwem” nie udało się ustalić, kto z dawnych pracowników centrum dalej pomaga i doradza Marcinowi Romanowskiemu czy Zbigniewowi Ziobrze. Informatorzy dziennikarzy zapewniają jednak, że w działaniach zbiegłych za granicę polityków widać pomoc fachowców. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET