Znak drogowy S-3 ma ukryte znaczenie. Brak wiedzy grozi srogim mandatem
Znajomość znaków drogowych to dla każdego kierowcy podstawa, jednak nie wszyscy mogą się tym pochwalić. Czasem chodzi nawet o najpopularniejsze znaki drogowe, a taki jest sygnalizator S-3. Nieznajomość przepisów może tu kosztować nawet 1000 zł mandatu.
Ukryte znaczenie znaku S-3
Kierowcy zawsze muszą zachować szczególną czujność i dobrze orientować się w znakach drogowych. Te się zmieniają, jedn są likwidowane, pojawiają się nowe. Także zrozumienie sygnalizacji świetlnej może nieść ze sobą pewne komplikacje. Chodzi o znak S-3.
S-3 to sygnalizator świetlny ze strzałkami kierunkowymi, które wymuszają określone zachowanie kierowcy. O ile każdy kierowca wie, jak interpretować sygnał S-1, czyli światło zielone, żółte i czerwone, a także S-2 - czyli sygnalizator S-1 z dodaną "strzałką" warunkową, o tyle już S-3 budzi kontrowersje. Występuje on w kilku wersjach i decyduje o tym czy w danym miejscu kierowca może zawrócić, czy nie.
Za to możesz dostać nawet 1000 zł mandatu
Sygnalizator S-3 najczęściej spotkamy na dużych skrzyżowaniach i zwykle w postaci strzałki kierunkowej. W uproszczeniu oznacza on, że dla pozostałych uczestników ruchu, którzy znajdują się na kursie kolizyjnym wobec nas, świeci się światło czerwone. Zatem, gdy strzałka jest skierowana na przykład w lewo, to nie musimy ustępować pierwszeństwa samochodom jadącym z naprzeciwka, skręcając w lewo.
Co zatem sprawia kierowcom problem? Chodzi o zawracanie. Jeżeli mamy sygnalizator S-3, to nawet jeżeli nie widać nigdzie znaku zakazu zawracania, to i tak manewru tego wykonać nie możemy. Jest to możliwe tylko wówczas, kiedy sygnalizator S-3 zawiera strzałkę w lewo i do tyłu- czyli jest to sygnalizator S-3f. Można zatem powiedzieć, że sama strzałka oznacza nie tylko nakaz jazdy w określonym kierunku, ale jednocześnie i zakaz zawracania. Niestety, kierowcy o tym nagminnie zapominają.
Zgodnie z taryfikatorem mandatów od 1 stycznia 2022 roku niestosowanie się do kierunku jazdy wskazanego na sygnalizatorze S-3 może skutkować ukaraniem mandatem w wysokości 500 zł oraz 1000 zł w razie recydywy. Do tego kierowca dostanie też 8 punktów karnych. Co istotne, w przypadku nierespektowania zakazu, wynikającego ze znaku S-3, łatwo o inne błędy, jak choćby wymuszenie pierwszeństwa. O kolizję znacznie łatwiej.
Źródło: Radio ZET/auto.dziennik.pl/moto.pl/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET