W lesie znaleziono 130 kg mięsa niewiadomego pochodzenia. "Bomba epidemiologiczna"
Na terenie Leśnictwa Szczawnica ktoś porzucił 130 kilogramów mięsa niewiadomego pochodzenia. Straż Leśna prowadzi już dochodzenie w tej sprawie. Osoby, które wiedzą coś o tym incydencie, są proszone o pilny kontakt. Lasy Państwowe w komunikacie mówią o „bombie epidemiologicznej”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie rodzaje odpadów znaleziono w lasach do tej pory.
- Dlaczego 130 kg mięsa w lesie to bomba epidemiologiczna.
- Co grozi osobom wyrzucającym śmieci do lasu.
- Jakie narzędzia są używane w dochodzeniu przez Straż Leśną.
Lasy Państwowe wydały pilny komunikat. 130 kilogramów mięsa znaleziono w leśnym potoku
„Były części samochodowe, chemikalia, odpady budowlane, palety zepsutych jaj, rybne resztki - jednym słowem wszystko, co nie powinno się w lesie znaleźć” – tłumaczą Lasy Państwowe.
Okazuje się, że tylko do października wydano 20 tys. złotych na zebranie, wywóz i utylizację różnego rodzaju śmieci. Wywieziono w sumie 50 tys. m sześciennych odpadów. „To daje pociąg z 700 wagonami śmieci. Jest to pociąg wiozący tylko śmieci o długości 12 km” – tłumaczą Lasy Państwowe.
Leśnicy konsekwentnie przypominają o zasadach, jakie obowiązują w lasach. Wyrzucanie śmieci do lasu jest surowo zabronione i podlega karze grzywny, nagany, a nawet aresztu. Niestety, mimo możliwych konsekwencji, niektórzy wciąż lekceważą przepisy i traktują las jak wysypisko. Przykład?
W Leśnictwie Szczawnica, które jest częścią Nadleśnictwa Krościenko, dokonano przerażającego odkrycia. Ktoś wyrzucił 130 kilogramów różnego rodzaju mięsa. Najprawdopodobniej mięso zostało zrzucone ze skarpy prosto do leśnego potoku. Straż Leśna już prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Analizowane są między innymi materiały z fotopułapek, które znajdują się w pobliżu.
Leśnicy wspominają o „bombie epidemiologicznej”
Lasy Państwowe zaznaczają, że sprawa jest wyjątkowo poważna. „130 kg mięsa niewiadomego pochodzenia to realna bomba epidemiologiczna” – podkreślono w komunikacie. Tego typu odpady stanowią realne zagrożenie zarówno dla zwierząt, jak i dla ludzi. Rozkład mięsa w takich warunkach postępuje bardzo szybko. Kawałki zrzucone ze skarpy miały bezpośredni kontakt z ciekami wodnymi. Szybko mogły doprowadzić między innymi do skażenia wody i zaburzenia równowagi ekosystemowej.
Mięso zostało już uprzątnięte i przekazane do utylizacji. Nadleśnictwo Krościenko pokryło koszty tej operacji. Należy jednak pamiętać, że osoba, która wyrzuca śmieci do lasu, ponosi odpowiedzialność prawną. W konsekwencji – jeśli dochodzenie wykaże, kto jest sprawcą – może on zostać zobowiązany do zwrotu kosztów uprzątnięcia oraz utylizacji odpadów, zgodnie z art. 162 Kodeksu wykroczeń.
Źródło: Radio ZET/Lasy Państwowe
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET