Zwrot ws. zaginięcia Karoliny Wróbel. "To budziło moje wątpliwości"
Do 27 marca prokuratura musi podjąć decyzję, czy przedłużyć areszt Patrykowi B., który zdaniem śledczych może mieć związek z zaginięciem Karoliny Wróbel. W przeciwnym razie mężczyzna w kwietniu wyjdzie na wolność. Jak poinformował "Fakt", 24-latek, który początkowo przyznał się do tego, że jest zamieszany w zniknięcie swojej współlokatorki, teraz zmienił swoje zeznania.
- Od początku stycznia trwają poszukiwania Karoliny Wróbel. 24-letnia matka dwójki dzieci wyszła do sklepu i już nie wróciła
- Związek ze sprawą może mieć Patryk B., który wynajmował pokój od Karoliny i jej brat. Mężczyzna miał kilkukrotnie zmieniać zeznania, choć wcześniej ponoć przyznał się do tego, że jest powiązany ze zniknięciem kobiety
- Pełnomocniczka 24-latka stwierdziła w rozmowie z "Faktem", że "przyznanie się miało miejsce w okolicznościach budzących wątpliwości"
Karolina Wróbel zaginęła. 24-latki nie znaleziono od początku stycznia
Wciąż trwają poszukiwania Karoliny Wróbel z Czechowic-Dziedzc (woj. śląskie), która zaginęła 3 stycznia. Matka dwójki dzieci tamtego dnia wieczorem wyszła z mieszkania do sklepu i od tego czasu nie ma z nią kontaktu. Dwa dni po zaginięciu rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, w której uczestniczyła policja, straż pożarna, specjalna grupa płetwonurków, a nawet psy tropiące. Ślad prowadził m.in. do pobliskiego stawu Błaskowiec, ale jego przeszukanie nie przyniosło rezultatów.
Od początku jedyną osobą, którą łączono z tą sprawą, jest Patryk B., który mieszkał z Karoliną i jej bratem Przemysławem (mieszkanie jest własnością rodzeństwa, a B. wynajmował w nim pokój). Prokuratura do dziś nie potwierdziła jednak ani faktu, iż to on został zatrzymany (a jedynie fakt, iż zatrzymano "młodego mężczyznę"), ani zarzutów, które miał usłyszeć. W nieoficjalnych doniesieniach medialnych mówiło się m.in. o tym, że miał się przyznać znajomym, iż zamordował Karolinę (o tym pisała Wirtualna Polska), ale tych spekulacji również nie potwierdzono.
Zwrot ws. zaginięcia K. Wróbel. Chodzi o Patryka B.
Nowe ustalenia w tej sprawie opublikował "Fakt". Wiadomo, że Prokuratura Okręgowa w Katowicach, która prowadzi śledztwo, ma do 27 marca czas, żeby ewentualnie przedłużyć mężczyźnie areszt. Jeśli tego nie zrobi, 10 kwietnia Patryk B. będzie mógł wyjść na wolność. Z informacji "Faktu" wynika też, że 24-latek miał się przyznać do związku z zaginięciem współlokatorki, a następnie je odwołać. Ponoć już kilkukrotnie na przestrzeni ostatnich tygodni zmieniał swoją wersję wydarzeń.
- To przyznanie się miało miejsce w okolicznościach budzących moje wątpliwości - oświadczyła w rozmowie z "Faktem" mec. Anna Englert, obrończyni Patryka B. Prawniczka nie ujawniła jednak, o jakie okoliczności ani czy jej klient został do złożenia owych zeznań zmuszony bądź nakierowany. Przyznała jednocześnie, że 24-latka reprezentuje dopiero od tygodnia i sugerowała, że on sam mógł nie wiedzieć, że przysługuje mu pełnomocnik z urzędu.
- Z moim klientem wykonano szereg czynności procesowych, w których nie uczestniczył żaden obrońca - zauważyła Englert, przekonując, że nie ma jednoznacznych dowodów na popełnienie przez jej klienta zarzucanego mu czynu. - Wręcz przeciwnie, materiał dowodowy świadczy o tym, że ten zarzut nie powinien mu być przedstawiony - zaznaczyła, dodając, że liczy, iż "podczas kolejnego posiedzenia uda się przekonać sąd, że w tym przypadku wystarczy zastosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych"
Źródło: Radio ZET/Fakt.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET