23-latek spadł z ponad tysiąca metrów. Tajemnicza śmierć pilota

2 min. czytania
01.08.2022 14:59
Obserwuj nas na Google

Tragiczna śmierć pilota w USA. Mały samolot musiał wylądować awaryjnie na lotnisku, po tym, jak stracił prawe koło. Gdy maszyna była już bezpieczna na ziemi, w kokpicie znajdował się tylko jeden pilot. Ciało drugiego znaleziono około 50 kilometrów od lotniska.

fot. Shutterstock/Angel L/Zdjęcie ilustracyjne

Do makabrycznego odkrycia doszło na podwórku jednego z domostw 50 km od lotniska w mieście Fuquay-Varina w stanie Karolina Północna w USA. 23-latek nie miał spadochronu, a służby twierdzą, że jego ciało spadło z wysokości około 1000 metrów. Nie wiadomo, czy zmarł jeszcze przed upadkiem.

W piątek na konferencji prasowej Darshan Patel, kierownik ds. zarządzania kryzysowego w Wake County, potwierdził, że pilot nie miał spadochronu i nie jest jasne, jak wysoko znajdował się samolot, gdy 23-latek wypadł z samolotu. Maszyna, którą lecieli to była CASA C-212 Aviocar, wyprodukowany w Hiszpanii w 1983 roku. Samolot wystartował z Raeford, miasta w hrabstwie Hoke. Awaryjnie lądował na międzynarodowym lotnisku Raleigh-Durham około godziny 14.40.

Wypadek badają zarówno Federalny Urząd Lotnictwa, jak i Krajowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. Drugi pilot po wylądowaniu został przewieziony do szpitala z drobnymi urazami. Został wypisany tego samego dnia.

Tajemnicza śmierć pilota

Trwa śledztwo, które ma ustalić przyczynę wypadku. Według wstępnych ustaleń komisji, zanim pilot zginął, odbyła się długa, ponad 40-minutowa rozmowa między drugim pilotem a kontrolerem ruchu lotniczego. Podczas tej rozmowy nie padła jednak żadna informacja na temat tego, że 23-latek wypadł z samolotu.

"Daily Mail" przytacza fragment zarejestrowanej rozmowy: "Awaryjne, straciliśmy prawe koło. Chcielibyśmy udać się do Raleigh i wylądować w Raleigh. Mamy na pokładzie dwie osoby. Na pokładzie mamy wystarczająco dużo paliwa, które starczy nam na następne cztery godziny".

Kontrolerzy ruchu lotniczego dopytywali, o które z lotnisk chodzi pilotowi - Raleigh-Durham czy Raleigh-General. "Czy próbowałeś wylądować na Raeford West? Czy to (koło - red.) spadło jeszcze w powietrzu?" - dopytywał kontroler.

Kontrola ruchu lotniczego zakwestionowała następnie sposób, w jaki pilot planuje lądowanie, skoro samolot nie ma koła. Pilot odpowiedział: "Idziemy tak wolno, jak to możliwe, i myślę, że położymy go na brzuchu".

Redakcja poleca

RadioZET.pl/Daily Mail

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET