`

Atak na ścisłe terytorium Rosji? "Węzły komunikacyjne, stacje kolejowe, elektrownie"

3 min. czytania
02.11.2022 14:55
Obserwuj nas na Google

Ukraina nie może tylko przyglądać się rosyjskim atakom i próbować odzyskiwać zaanektowane przez agresora ziemie, ale powinna sama przejść do większej ofensywy - przekonują w rozmowie z Wirtualną Polska gen. Mirosław Różański i płk Maciej Matysiak. Z kolei gen. Jarosław Stróżyk uważa, że ewentualne ataki ze strony Ukrainy powinny mieć zasięg "do 50 km od granicy" oraz do obszaru Krymu.

Od dwóch miesięcy  trwa skuteczna kontrofensywa Ukrainy. Nasi wschodni sąsiedzi odbili już z rąk Rosjan m.in. Chersoń, Izium i inne miasta obwodu chersońskiego czy charkowskiego.

Rosjanie odpowiadają jednak atakami rakietowymi na ukraińskie miasta. Do ostatnich ostrzałów w Kijowie oraz obwodach winnickim, kijowskim, dniepropietrowskim i zaporoskim doszło w poniedziałek.

Płk Matysiak: Ukraina może niszczyć cele na terenie Rosji

Część komentatorów zastanawia się, czy to już czas, by Ukraińcy poszli dalej i przeprowadzili ofensywę nawet na terytorium Federacji Rosyjskiej. Eksperci w rozmowie z Wirtualną Polską przekonują, że Ukraina - dzięki wsparciu państw zachodnich, zwłaszcza USA, ma odpowiednie "możliwości odwetowe" i nie powinna przyglądać się biernie rosyjskim atakom na infrastrukturę krytyczną.

Redakcja poleca

Płk Maciej Matysiak wspomina o HIMARSACH, czyli tzw. broni dalekozasięgowej. Wskazuje, że "odwetowo Ukraina może zrobić to, na co pozwoli administracja prezydenta Joe Bidena" i że "Ukraińcy nie otrzymaliby HIMARSÓW, gdyby Stany Zjednoczone uznały, że nie mogą atakować ścisłego terytorium Rosji".

Gdyby Ukraina się na to zdecydowała, to nawet środkami lufowymi czy własnymi samolotami, może niszczyć cele na terenie Rosji. Węzły komunikacyjne, stacje kolejowe, elektrownie, zgrupowania wojsk - płk Maciej Matysiak

- Ukraińcy mogą bez ograniczeń atakować tereny okupowane przez Rosję po 2014 r., z Krymem włącznie - dodaje były wiceszef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zaznacza jednocześnie, że ewentualny atak na terytorium Rosji wiąże się ze sporym ryzykiem.

- Oznaczałoby to [...] zwiększenie poparcia dla Putina. Ofiary ludzkie bowiem są wtedy nieuniknione, ponieważ nie zawsze wszystko trafia w cel. Ludność cywilna w Rosji zostałaby najprawdopodobniej również pokrzywdzona na skutek ukraińskich ataków - mówi.

Gen. Różański: Ukraina może się bronić i atakować jednocześnie

Podobnego zdania jest gen. Mirosław Różański, który uważa, że "Ukraina nie walczy dziś jedynie o własną suwerenność, ale o bezpieczeństwo całej Europy". - Jeśli Rosja to starcie wygra, to jej celem będą kolejne kraje, w tym Polska - ostrzega. Jego zdaniem trzeba Rosji zadać "maksymalne straty", zarówno ekonomicznie, jak i militarnie.

Pozostaje otwartym pytanie, na które trzeba odpowiedzieć: czy należy zaprzestać pewnej politycznej poprawności i liczyć się jedynie z tym, jak zareaguje Rosja, jeśli zostanie przeciwko niej użyty sprzęt z krajów zachodnich? Moim zdaniem nie. To już mamy za sobą - gen. Mirosław Różański

- Jeżeli chcemy pokonać Rosję, to powinniśmy przyjąć formułę ofensywną. Najlepszą obroną jest atak i nie zabraniajmy tego Ukrainie. Ona może bronić się i atakować jednocześnie. Ukraina ma możliwości odwetowe, które mogłaby zastosować - tłumaczy prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints oraz doradca Polski 2050 Szymona Hołowni.

Redakcja poleca

W jego opinii jest to uzasadnione, ponieważ "Rosja dąży do tego, by Ukraina stała się państwem upadłym", a działania agresora obliczone są "na doprowadzenie do kryzysu egzystencjalnego społeczeństwa ukraińskiego".

Gen. Stróżyk: na początek do 50 km od granicy plus Krym

Podobną opinię wyraził niedawno w mediach społecznościowych gen. Jarosław Stróżyk. "To niestety główny cel Rosji. Zniszczyć Ukrainę jako państwo, podmiot gospodarczy i ekonomiczny" - napisał. 

"Zwycięstwa, w tym zdobycie Chersonia, tego nie zrekompensują. Należy robić to samo z infrastrukturą krytyczną Rosji, na początek tak do 50 km od granicy. Plus Krym" - dodał.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska/Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET