Atak w centrum handlowym. Napastnik wziął zakładników, jest coraz więcej ofiar
W Nakhon Ratchasima w północno-wschodniej Tajlandii w sobotę żołnierz otworzył ogień z automatycznej broni do cywilnych ludzi - poinformowała miejscowa policja. Napastnik wziął także grupę zakładników. Wcześniej, lokalne media informowały o 12 ofiarach śmiertelnych strzelaniny. Z najnowszych informacji wynika, że krwawy bilans wzrósł.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak wcześniej podawała agencja AFP, lokalne media mówiły o co najmniej 12 zabitych. Nakhon Ratchasima, ukrył się w centrum handlowym i wziął 16 zakładników - podaje TASS powołując się na tajską agencję TNA.
Strzelanina i atak nożownika w Londynie. Napastnik miał przy sobie atrapę bombyZ najnowszych doniesień AFP wynika, że bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 17.
"Strzelał do niewinnych ludzi"
- Napastnik użył karabinu maszynowego i strzelał do niewinnych ludzi, z których wielu zostało rannych lub zabitych - poinformował rzecznik miejscowej policji.
USA: Strzelanina w klubie muzycznym. Dwie osoby zginęłyKrążące w Internecie filmy i zdjęcia przedstawiają dramatyczne sceny i uciekających w panice ludzi.
Jak podaje "Thai Rath", do strzelaniny doszło na terenie centrum handlowego.
Strzelanina w Niemczech. Nie żyje sześć osób- Atakujący transmitował atak w centrum handlowym na Facebooku - podaje Bangkok Post. Wiadoomo, że najpierw zastrzelił dwie lub trzy osoby, potem dotarł do bazy wojskowej w Nakhon Ratchasima, gdzie zdobył nową broń, a następnie jadąc przez miasto strzelał do ludzi.
W trakcie ataku, napastnik zidentyfikowany jako Jakapanth Thomma, miał sobie zrobić zdjęcie. Policja otoczyła teren.
W trakcie strzelaniny zamieszczał zdjęcia i wpisy na Facebooku
Nie ma informacji o zakładnikach, których żołnierz ma przetrzymywać w centrum handlowym. Według AFP lokalne władze zamknęły całą dzielnicę handlową miasta, znanego też jako Korat.
Żołnierz, który karabin wraz z pojazdem wojskowym ukradł z bazy, przed i po rozpoczęciu strzelaniny zamieszczał na swoim profilu na Facebooku swoje zdjęcia i wpisy ze strzelaniny. Już w trakcie masakry napisał: "Czy mam się poddać?".
"Wygląda na to, że oszalał"
Rzecznik ministerstwa obrony Kongcheep Tantrawanit powiedział dziennikarzom, że na razie nikt nie wie, jakie były motywy sierżanta. - Wygląda na to, że oszalał - dodał.
Reuters podaje, że pewnej grupie ludzi, którzy robili zakupy w popularnym centrum handlowym Terminal 21, gdy dotarł tam zabójca i zaczął strzelać, udało się uciec.
Dowódca sił zbrojnych Tajlandii Apirat Kongsompong nakazał dowódcom lokalnym natychmiastowe skierowanie żołnierzy na miejsce masakry oraz wszczęcie śledztwa.
RadioZET.pl/PAP/AFP/TASS/TNA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET