Rosjanie strzelają do protestujących mieszkańców Chersonia. Szokujące nagrania
Rosyjscy żołnierze strzelali do tłumu protestującego przeciw okupacji Chersonia. Na filmach ze zdarzenia widać rannych – nie wiadomo jeszcze, czy są ofiary śmiertelne. Użyto broni maszynowej oraz granatów hukowych.
Wojna w Ukrainie nie zakończyła się sukcesem po kilku dniach, jak zakładał Kreml. W Chersoniu, jednym z niewielu miast zajętych przez siły rosyjskie, każdego dnia mieszkańcy wychodzą na ulice, żeby protestować przeciw okupacji. W poniedziałek, podczas jednej z takich demonstracji, Rosjanie otworzyli do cywilów ogień.
Zdarzenia zostały zarejestrowane na wielu filmach, które szybko opublikowano w sieci. Widać i słychać na nich skutki ostrzału, a także wynoszonych w bezpieczniejsze miejsce rannych. Osoby wrażliwe nie powinny oglądać tych materiałów – nie są one ocenzurowane.
Rosjanie ostrzelali protestujących mieszkańców Chersonia. Dramat cywilów na filmach
Na filmie pokazującym początek zdarzenia widać, że mogło dojść do starcia między protestującymi a żołnierzami. Duża grupa cywilów wbiegła na plac, na którym po chwili doszło do wybuchu w bezpośredniej bliskości nagrywającej osoby.
Słychać także strzały z broni maszynowej i krzyki atakowanych mieszkańców Chersonia.
Na późniejszych nagraniach widać wynoszonych rannych.
Na razie brak informacji na temat liczby rannych i ofiar.
Chersoń to jedyne miasto-stolica obwodu, które zostało dotychczas zajęte przez wojska rosyjskie. Mimo gróźb ze strony władz okupacyjnych i represji wobec lokalnych aktywistów społecznych - aresztowania, przeszukania w domach i budynkach użyteczności publicznej - mieszkańcy Chersonia od blisko trzech tygodni spontanicznie organizują proukraińskie demonstracje.
Trwa wojna w Ukrainie. Każda wojna to nie tylko konflikt polityczny i militarny. To przede wszystkim niewinne ofiary i ludzie, którzy tracą wszystko. Fundacja Radia ZET prowadzi dla nich akcję pomocową.
RadioZET.pl/Nexta/PAP
Wojna w Ukrainie na żywo:
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET