Potężny pożar w szkole sztuk walki w Chinach. Nie żyje co najmniej 18 osób
Co najmniej 18 osób zginęło w piątek w pożarze w centrum treningowym sztuk walki w chińskiej prowincji Henan. 16 osób jest rannych, cztery są w ciężkim stanie. Na razie nie wiadomo, ile ofiar jest wśród uczniów.
Pożar wybuchł o 3 rano i po kilku godzinach został ugaszony - poinformowały władze okręgu w oświadczeniu na swojej stronie internetowej. Nie wiadomo, co było jego przyczyną. Władze informują, że osoba kierująca ośrodkiem została zatrzymana przez policję. Trwa śledztwo.
Chiny. Pożar w centrum sztuk walki. Nie żyje co najmniej 18 osób
W szkole sztuk walki dzieci przebywały przez 24 godziny na dobę. Po nauce i ćwiczeniach również tam nocowały. Na razie nie wiadomo, ile uczniów szkoły nie żyje. Gazeta Beijing Youth Daily informowała początkowo, że większość ofiar stanowili uczniowie w wieku od 7 do 16 lat przebywający na drugim piętrze centrum. Artykuł został później usunięty ze strony internetowej.
Rodzice nie mają żadnych wieści od swoich dzieci. - Wszystkie informacje są blokowane - relacjonował jeden z rodziców. - To ogromne szczęście, że mój syn uciekł z pożaru, ale nie wiem nic konkretnego – mówił w rozmowie z agencją Reuters 39-letni Xu. - Moje dziecko ma 9 lat, ale nic nie wiem o jego obecnej sytuacji. Nie możemy go zobaczyć ani odwiedzić – powiedział Zheng, ojciec jednego z uczniów przyjętych do szpitala. Jak dodał, nie wie, co spowodowało pożar.
Wybuchy pożarów w Chinach nie są rzadkością, a niejednolite przepisy bezpieczeństwa i konstrukcje niespełniające norm są częstym problemem - donosi Reuters.
W jednym z najbardziej przerażających pożarów, przypomina agencja, w dniu Bożego Narodzenia 2000 r. w mieście Luoyang zginęło w nocnym klubie 309 osób. Większość ofiar udusiła się dymem w sali tanecznej, która miała tylko dwa wyjścia awaryjne i nie było w niej czujników przeciwpożarowych i zraszaczy.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/Reuters/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET