`

Zginęli, spadając z amerykańskiego samolotu. Mieli zaledwie po kilkanaście lat

2 min. czytania
20.08.2021 08:23
Obserwuj nas na Google

Dwaj nastolatkowie zginęli w poniedziałek, spadając z amerykańskiego samolotu tuż po starcie z lotniska w Kabulu. Zdjęcia z tych dramatycznych wydarzeń wstrząsnęły całym światem. Ofiary okazały się nastoletnimi braćmi, którzy zarabiali na życie, sprzedając arbuzy.

ewakuacja z Kabulu
fot. AP/Associated Press/East News/Twitter.com/jenanmoussa

W Afganistanie setki ludzi rozpaczliwie próbowało uczepić się startujących z kabulskiego lotniska samolotów transportowych armii USA. W ten sposób chcieli uciec z kraju po przejęciu w nim władzy przez talibów. Na jednym filmów widać ludzi spadających z lecącego już samolotu.

Spadli z samolotu przewożącego ewakuowanych z Afganistanu. Wiadomo, kim byli

Wiadomo już, kim były dwie ofiary. To bracia, w wieku 16 i 17 lat, pochodzący z ubogiej rodziny z Kabulu. Utrzymywali siebie i matkę, sprzedając arbuzy na stołecznym targu.

Jeden z użytkowników Twittera napisał: "Dwaj chłopcy byli naszymi sąsiadami. Ich ciała zostały już przekazane matce [...]". Jak podaje "Daily Mail", kobieta nie ma innej rodziny i nie ma pojęcia, jak przetrwa pod rządami talibów; jest teraz całkowicie zdana na ich łaskę. 

Redakcja poleca

Według dziennika amerykańskiego samolotu uczepiło się kilkunastu młodych Afgańczyków. Amerykańskie siły powietrzne nie potwierdziły oficjalnie żadnego zgonu, ale przyznały, że po wylądowaniu maszyny w Katarze w jej podwoziu znaleziono ludzkie szczątki.

W niedzielę talibowie wkroczyli do stolicy kraju Kabulu i przejęli kontrolę nad pałacem prezydenckim. Siły USA musiały w poniedziałek wstrzymać wszystkie ewakuacje po tym, jak lotnisko w Kabulu zostało zatłoczone przez tysiące osób chcących opuścić zajętą w niedzielę przez talibów stolicę Afganistanu. Pas startowy i płyta lotniskowa są już wolne od tłumów, a we wtorek rano loty wznowiono.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/Daily Mail

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET