`

Holandia. Polak uratował troje tonących dzieci. Niestety, sam zginął

1 min. czytania
04.08.2020 13:05
Obserwuj nas na Google

Polak uratował troje tonących dzieci w Holandii, jednak sam zginął - podaje holenderski serwis "Nederlandse Omroep Stichting" na swoich stronach internetowych. Do tragicznego wydarzenia doszło w okolicach miejscowości Julianadorp.

Holandia
fot. Pixabay (zdjęcie ilustracyjne)

37-letni Polak, który zmarł po tym, gdy uratował trójkę dzieci z morza, był migrantem zarobkowym. Dzieci, które wyciągnął z wody, należą do niemieckiej rodziny, która przyjechała do Holandii na wakacje.

Polka poszła opalać się na balkonie. Chwilę później znaleziono ją martwą

Polaka udało się wyciągnąć z wody na plażę, jednak pomimo akcji reanimacyjnej i przewiezieniu go do szpitala, nie udało się go uratować. Do tragicznego zdarzenia doszło na niestrzeżonej plaży, na której nie było żadnych flag informujących kąpiących się, że ryzykują, bo morze jest niespokojne.

Ratownik z Julianadorp i brygada ratunkowa z pobliskiego Callantsoog znaleźli się na miejscu około 7-8 minut po zgłoszeniu o tonącym człowieku. - Niestety nie możemy objąć całego wybrzeża nadzorem - mówi Marc van der Jagt z holenderskiej brygady ratowniczej. 

Szczątki ciała odnalezione w górach w Norwegii należą do zaginionej Polki

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby w ramach naszych możliwości finansowych ostrzegać ludzi na różne sposoby, w tym za pośrednictwem strony internetowej. Niemniej każdego roku prowadzimy wiele działań ratowniczych. Niestety, kilka razy nie zakończyły się sukcesem - powiedział.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET