Po pęknięciu lodowca fala wody i błota zabiła 9 osób. Dziesiątki zaginionych

2 min. czytania
07.02.2021 17:13
Obserwuj nas na Google

Dziewięć osób zginęło, a co najmniej 140 zaginęło po pęknięciu części himalajskiego lodowca, wskutek czego doszło do przerwania tamy na rzece Alaknanda w Indiach. Wezbrane wody niszczyły wszystko na swojej drodze, szczególnie mocno ucierpiały lokalne dwie hydroelektrownie.

Indie, wiele ofiar pęknięcia lodowca
fot. AP/Associated Press/East News

Pęknięcie lodowca w Indiach doprowadziło do klęski żywiołowej w górskiej części kraju. Według cytowanego przez agencję AP rzecznika paramilitarnej Indo-Tybetańskiej Policji Granicznej Viveka Pandeya, wśród zaginionych jest 140 pracowników dwóch hydroelektrowni, które zostały uszkodzone w wyniku lawiny i zalania przez wodę.

16 innych pracowników miało utknąć na terenie budowy w pobliżu elektrowni Dhauliganga. Do tragedii doszło w rezultacie odłamania się części lodowca Nanda Devi w północnym stanie Uttarakhand.

Indie: Pękł lodowiec himalajski. Fala wody i błota zabiła 9 osób, dziesiątki zaginionych

Pęknięcie lodowca spowodowało uwolnienie wielkiej fali wody oraz lawiny błota i kamieni, które przełamały tamę na rzece. Żywioł niszczył wszystko na swojej drodze. Według rzecznika indyjskiego rządu Raviego Bejarii, zniszczone zostały okoliczne domy.

Redakcja poleca

Na zdjęciach i nagraniach udostępnionych przez mieszkańców widać, jak woda przerywa część tamy. "Poziom wody w rzece Alaknanda wynosi teraz metr powyżej normy, ale przepływ maleje" - poinformował na Twitterze premier stanu Uttarakhand, Trivendra Singh Rawat.

Położony w Himalajach stan Uttarakhand jest podatny na gwałtowne powodzie i osunięcia ziemi. W czerwcu 2013 roku rekordowe opady deszczu spowodowały niszczycielskie powodzie, które pochłonęły blisko 6 tys. istnień ludzkich. Nazywane było "himalajskim tsunami".

Do udzielenia pomocy w akcji ratunkowej przygotowano siły powietrzne - przekazał rząd Indii. Szef MSW Amit Shah poinformował, że specjalne zespoły ds. usuwania skutków katastrof już zostały przetransportowane drogą powietrzną, aby pomóc w akcji poszukiwawczo-ratunkowej.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET