Do tragedii doszło w pobliżu Multyfarnham w hrabstwie Westmeath. Policjanci wyjaśniają okoliczności śmierci dwojga dzieci, które wraz z matką znajdowały się w płonącym samochodzie.
Dzieci zginęły w pożarze samochodu w Irlandii
Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o płonącym samochodzie w piątek około godz. 16. Służby miał zawiadomić przejeżdżający drogą motocyklista. Kobieta z ciężkimi obrażeniami została przetransportowana do szpitala. Stan poszkodowanej jest poważny, ale nie zagraża jej życiu.
W pojeździe były także dzieci kobiety: pięciolatka i trzylatek. Dziewczynka zginęła na miejscu. Chłopiec został karetką przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.
Policja wszczęła śledztwo ws. incydentu. Nie ma dowodów na to, że pojazd brał udział w wypadku - podał The Mirror. Funkcjonariusze będą teraz wyjaśniać, co spowodowało pożar. Zapowiedziano także sekcję zwłok dzieci.
"Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje w związku z tragedią, jest proszony o skontaktowanie się z komendą policji w Mullingar pod numerem 044-9384000 lub dowolnym posterunkiem policji" - poinformowano.
Irlandzka społeczność jest wstrząśnięta tragedią. Ojciec John O'Brien z opactwa franciszkańskiego Multyfarnham powiedział "Sunday Independent", że wśród ludzi panuje „przytłaczające uczucie szoku i smutku”.
Przytoczył słowa kobiety, która znała ofiary. - Powiedziała mi, że były cudownymi, pełnymi życia, dziećmi. Chociaż każda śmierć jest straszna, jest jeszcze gorzej, gdy dotyczy najmłodszych - podsumował.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET