Ćwiczenie było częścią trwających miesiąc manewrów "Rydwany Ognia". Samoloty - w tym jednostki bojowe i powietrzne tankowce - wystartowały z licznych lokalizacji w Izraelu i kierując się na Cypr, symulowały atak na oddalone od granic kraju cele, w tym Iran.
Izrael znacznie zwiększył poziom swojej gotowości i na przestrzeni ostatniego roku przedsięwziął wiele kroków mających przygotować wojsko do ataku na irańską infrastrukturę nuklearną - podał Jerusalem Post. Prowadzone ćwiczenia są największymi w historii kraju i angażują tysiące żołnierzy oraz rezerwistów.
Setki izraelskich samolotów w powietrzu. Symulowały atak na Iran
Minister obrony Izraela Benny Gantz w kontekście prowadzonych manewrów ostrzegł, że "wojsko nieustannie przygotowuje się do operacji i kampanii w różnych teatrach i zada poważny cios każdemu, kto będzie próbował zagrozić obywatelom państwa Izrael".
Serwis Jersusalem Post w środę poinformował również o raporcie amerykańskiego think tanku Institute for Science and International Security. Ostrzega on, że władze w Teheranie mogą mieć cztery „surowe” bomby atomowe w ciągu trzech miesięcy, jeśli podejmą decyzję w tej sprawie. Rząd irański, Izrael oraz zachodnie mocarstwa nie mogą nadal porozumieć się w sprawie nowe porozumienia atomowego ws. irańskiego programu atomowego.
RadioZET.pl/PAP/Jerusalem Post
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET