Setki uczniów utknęły na kwarantannie. "Czujemy się jak króliki doświadczalne"
Setki hiszpańskich licealistów przebywają na przymusowej kwarantannie na Majorce. Rodzice nastolatków uważają, że są bezprawnie przetrzymywani. Liczba zakażeń Covid-19 wśród uczniów z ośmiu regionów kraju, którzy wyjechali w czerwcu na wakacje, wzrosła do około 900.
Licealiści wylecieli na Majorkę tuż po zakończeniu roku szkolnego. Wakacje maturzystów na Balearach to niepisana tradycja. Do masowych zakażeń Covid-19 wśród młodych ludzi doszło około dwa tygodnie temu podczas koncertu reggaeton w Palma de Mallorca, a także podczas licznych zabaw na statkach i w hotelach. Młodzież nie przestrzegała przepisów epidemicznych, nie używając obowiązkowych wtedy maseczek ani nie zachowując bezpiecznej odległości. 12 uczniów hospitalizowano, ponad 3 tys. osób prewencyjnie poddano kwarantannie - na Majorce oraz w innych częściach kraju – informuje „El Mundo”.
Większość zakażonych powróciła samolotami lub drogą morską do swoich miejsc zamieszkania. Tylko z regionu Andaluzji w wyjeździe na Majorkę wzięło udział 476 uczniów – wszystkich zlokalizowano po powrocie i poddano kwarantannie w oczekiwaniu na wyniki testów - poinformował w poniedziałek premier Andaluzji Juanma Moreno.
Licealiści na przymusowej kwarantannie na Majorce. Nie mogą wyjść z hotelu
Około 270 uczniów z kilku regionów kraju poddano prewencyjnie kwarantannie na Majorce. Początkowo przebywali w tych samych pokojach hotelowych, w których zakwaterowano ich w wakacje. W niedzielę lokalny rząd Balearów poinformował, że uczniowie będą przewożeni do hotelu covidowego w Palma de Mallorca, gdzie zostają poddawani testom. Wejścia i wyjścia z hotelu pilnuje Gwardia Cywilna, a uczniom zagrożono surowymi sankcjami pieniężnymi za opuszczenie pokoju. Przymusową 10-dniową kwarantannę oraz ścisłą izolację nakazała dyrektor generalna ds. zdrowia na Balearach Maria Antonia Font. Hotel covidowy w Palma de Mallorca liczy 384 pokoi na 14 piętrach i jest przeznaczony jedynie dla zakażonych turystów.
Rząd Balearów chce przewieźć wszystkich podejrzanych o Covid-19 do tego ośrodka, ale napotkał na sprzeciw uczniów i rodziców, którzy twierdzą, że „dzieci są zdrowe i do tej pory nikt nie zrobił im testu”. Uczniowie w większości przypadków nie wykazują symptomów choroby albo mają jedynie lekkie objawy. Jedna z matek złożyła skargę do sądu przeciwko dyrektor Font za nielegalne przewiezienie i przetrzymywanie w hotelu jej nieletniego syna oraz o nadużycie władzy. Uczniowie mają od 17 do 19 lat, a na odizolowanie nieletnich potrzebne jest zezwolenie rodziców.
Ponad 30 uczniów z Kadyksu poskarżyło się na przymusową kwarantannę na pierwszym piętrze hotelu Cassandra na Majorce. „Czujemy się jak króliki doświadczalne, chcą nas przewieźć i odizolować w hotelu covidowym, gdzie możemy się zarazić, nikt nie robi nam testów” - powiedzieli na nagraniu wideo. Uczniowie twierdzą, że są „jedyną grupą na kwarantannie w tym hotelu, gdyż turyści zagraniczni, którzy tu przebywają, poruszają się swobodnie”. Młodzi ludzie dodali, że wielu z nich ma wkrótce egzaminy konkursowe do policji, egzaminy na studia w celu poprawienia oceny albo powinni zapisywać się na uniwersytety, tymczasem są przetrzymywani wbrew ich woli na Majorce. Uczniowie masowo odmawiają poddawania się testom i usiłują wydostać z wyspy – donosi „El Mundo”.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
RadioZET.pl/PAP/El Mundo
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET