Niemowlę umierało w męczarniach. 10-latka nadepnęła mu na głowę
W USA trwa proces 11-latki oskarżonej o zabójstwo niemowlęcia. Do tragedii doszło rok temu. Nastolatka miała wówczas rzucić 6-miesięcznego chłopca na ziemię i nadepnąć mu na głowę. Po dwóch dniach dziecko zmarło.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Tragedia rozegrała się w październiku 2018 roku w ośrodku opieki dziennej w Chippewa Falls w Wisconsin. 10-letnia dziewczynka (ze względu na młody wiek, jej nazwisko nie zostało podane do publicznej wiadomości) rzuciła na podłogę 6-miesięcznego chłopca o imieniu Jaxon.
Macocha uderzyła 8-letniego Gabriela siekierą i udusiła: Zabiłam go przypadkiemGdy chłopiec zaczął płakać z bólu po uderzeniu o ziemię, 10-latka, chcąc go uciszyć, nadepnęła mu na głowę. Po dwóch dniach, z powodu zbyt ciężkich obrażeń, chłopczyk zmarł.
Według matki 10-letniej dziewczynki, śmierć Jaxona była nieszczęśliwym wypadkiem. - Nie ma szansy, by działała celowo – tłumaczyła kobieta cytowana przez „Inside Edition”. Innego zdania jest jednak biegły, który przekonuje, że obrażenia na ciele chłopca nie powstały w wyniku niecelowego działania, a ewidentnie były efektem świadomego postępowania.
Nastolatka przebywa obecnie w Instytucie Zdrowia Psychicznego Winnebago. Po śmierci chłopca powiedziała, że „to był nieszczęśliwy wypadek”. 11-latka jest jedną z najmłodszych osób w historii USA, które usłyszały takie zarzuty.
28-latka zamordowała roczne dziecko. Chciała, żeby nie było głodneOjciec Jaxona domaga się dla nastolatki więzienia. – Widziałem tam osobę, która zabiła mojego syna – przekonuje mężczyzna w rozmowie z ABC7.
RadioZET.pl/ The Sun/ ABC7
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET