Samochód staranował pieszych. Wśród ofiar małe dziecko. "To był widok grozy. I leżał tam trampek"
Co najmniej pięć osób, w tym dwumiesięczne dziecko, zginęło po tym, jak na deptaku w Trewirze w Niemczech samochód staranował pieszych. Kilkanaście osób jest rannych. Lokalna policja przekazała, że zatrzymany kierowca to 51-letni mężczyzna z okolic Trewiru. "To był widok grozy" - mówił burmistrz Trewiru Wolfram Leibe.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
51-letni kierowca wjechał w ludzi na deptaku w Trewirze. Policja przekazała, że w tym momencie może potwierdzić informacje o pięciu zabitych i wielu rannych.
Samochód wjechał w ludzi. Małe dziecko wśród ofiar
Sprawca został zatrzymany. To 51-letni mężczyzna z powiatu Trewir-Saarburg. Na razie nie wiadomo, dlaczego wjechał w ludzi. Mężczyzna jest obecnie przesłuchiwany. "Nie możemy jeszcze powiedzieć o motywacji, musimy najpierw zapytać aresztowanego, co jest trudne" - oświadczył rzecznik policji, cytowany przez dziennik "Bild".
Burmistrz Trewiru Wolfram Leibe był wyraźnie wstrząśnięty wydarzeniami. Relacjonował, że "kierowca był w amoku". - Po prostu przeszedłem przez centrum miasta i to było po prostu straszne. To był widok grozy. I leżał tam trampek ... dziewczynka nie żyje - mówił podczas konferencji prasowej.
Premier kraju związkowego Nadrenia-Palatynat Maria Luise Dreyer potwierdziła, że wśród ofiar jest dziecko. Według informacji Reutersa świadkowie zdarzenia widzieli ciemnoszarego range rovera. Pojazd z dużą prędkością celowo wjechał w ludzi, wyrzucając ich w powietrze.
Kierowca staranował ludzi na deptaku. "Wyrzuciło ich w powietrze"RadioZET.pl/PAP/Reuters/"Bild"