Nowe niebezpieczeństwo dla Ukrainy. „W interesie Putina”
- Musimy aktywnie przeciwdziałać jakiemukolwiek zmęczeniu wojną w Ukrainie, codziennie giną tam ludzie i tylko w interesie Putina jest to, aby świat zachodni zajął się innymi problemami - powiedział wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Dodał, że toczą się już prace nad kolejnymi sankcjami na Rosję.
Wojna w Ukrainie toczy się już ponad 3 miesiące. Przez ten czas nawet szok wywołany odkryciem masakry w Buczy oraz podobnymi zbrodniami dokonanymi w innych ukraińskich miastach został przez społeczeństwa zachodnie nieco zapomniany. Wojna stała się codziennością, która – ze względu na przykład na wysokie ceny paliw – zaczęła Europejczyków męczyć. A tymczasem pojawiły się informacje, że Rosja może chcieć okupować także Polskę.
Redaktor naczelny włoskiego dziennika „La Stampa” Massimo Giannini stwierdził, że w przypadku wojny w Ukrainie zaczyna się zjawisko jej „wietnamizacji”, czyli przyzwyczajania się mieszkańców Zachodu do konfliktu, który staje się permanentny. Może to zmniejszyć naciski na pomoc broniącemu się krajowi przez wysyłanie broni i doprowadzić do prób wymuszania jak najszybszego zakończenie konfliktu przez przyjęcie warunków Rosji. Takiemu niebezpieczeństwu mają przeciwdziałać polskie starania dyplomatyczne.
Wojna w Ukrainie. „Musimy przeciwdziałać zmęczeniu na Zachodzie”
- Jasnym jest, że z każdym kolejnym tygodniem i miesiącem pewne rzeczy dla opinii publicznej powszednieją, niestety także i wojna, im dalej od granic ukraińskich, tym bardziej. Ale aktywnie pracujemy nad tym, aby społeczeństwo zachodnie - politycy, dyplomaci byli na bieżąco informowani o tym, co się dzieje na Ukrainie i na bieżąco byli wyposażani w te wszystkie szczegóły – stwierdził Przydacz w rozmowie z PAP.
Podkreślił, że tylko w interesie Władimira Putina jest to, aby świat zachodni zajął się innymi problemami, aby opinia publiczna zmęczyła się wojną w Ukrainie. Wtedy bowiem pomoc dla Ukrainy może się załamać.
- Musimy aktywnie przeciwdziałać jakiemukolwiek możliwemu zmęczeniu, bo wojna na Ukrainie trwa, codziennie giną tam ludzie, codziennie giną tam dzieci, kobiety, codziennie niszczona jest infrastruktura - powiedział Przydacz.
Przydacz został ponadto zapytany, czy Zachód powinien w obecnej sytuacji skupić się na jak najlepszym wdrażaniu i egzekwowaniu szóstego pakietu unijnych sankcji, czy też należy już pracować nad kolejnymi konsekwencjami dla Rosji za napaść na Ukrainę.
- Sześć pakietów sankcyjnych rzeczywiście uderzają w gospodarkę rosyjską, ale nie jest to wystarczające. Kolejne sankcje są konieczne, są wskazane, nad nimi pracujemy. Mam nadzieję, że będą przyjęte także i na poziomie G7, nie tylko UE, ale i innych partnerów euroatlantyckich - Stanów Zjednoczonych czy Japonii – poinformował wiceszef MSZ.
Przydacz na pytanie, kiedy szósty pakiet unijnych sankcji zacznie przynosić wymierne efekty odparł, że „stosowne akty legislacyjne są już wdrożone, jeżeli chodzi o pakiet sankcyjny dotyczący oligarchów, dotyczących możliwości zamknięcia możliwości wjazdu dla konkretnych osób”. Dodał, że jeżeli chodzi o sankcję dotyczące ropy, to w perspektywie następnych kilku miesięcy wygaszane będą stopniowo możliwości importu z Rosji tego surowca.
- Tak zostało to wynegocjowane, aby najpóźniej jesienią tego roku rosyjska ropa o co najmniej 70 procent - jak wskazywał przewodniczący (Rady Europejskiej) Charles Michel, została ograniczona na rynkach europejskich - przypomniał Przydacz.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET