Nowe niebezpieczeństwo dla Ukrainy. „W interesie Putina”

3 min. czytania
15.06.2022 07:47
Obserwuj nas na Google

- Musimy aktywnie przeciwdziałać jakiemukolwiek zmęczeniu wojną w Ukrainie, codziennie giną tam ludzie i tylko w interesie Putina jest to, aby świat zachodni zajął się innymi problemami - powiedział wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Dodał, że toczą się już prace nad kolejnymi sankcjami na Rosję.

Władimir Putin
fot. Pool Sputnik Kremlin/Associated Press/East News

Wojna w Ukrainie toczy się już ponad 3 miesiące. Przez ten czas nawet szok wywołany odkryciem masakry w Buczy oraz podobnymi zbrodniami dokonanymi w innych ukraińskich miastach został przez społeczeństwa zachodnie nieco zapomniany. Wojna stała się codziennością, która – ze względu na przykład na wysokie ceny paliw – zaczęła Europejczyków męczyć. A tymczasem pojawiły się informacje, że  Rosja może chcieć okupować także Polskę.

Redaktor naczelny włoskiego dziennika „La Stampa” Massimo Giannini stwierdził, że w przypadku wojny w Ukrainie zaczyna się zjawisko jej „wietnamizacji”, czyli przyzwyczajania się mieszkańców Zachodu do konfliktu, który staje się permanentny. Może to zmniejszyć naciski na pomoc broniącemu się krajowi przez wysyłanie broni i doprowadzić do prób wymuszania jak najszybszego zakończenie konfliktu przez przyjęcie warunków Rosji. Takiemu niebezpieczeństwu mają przeciwdziałać polskie starania dyplomatyczne.

Wojna w Ukrainie. „Musimy przeciwdziałać zmęczeniu na Zachodzie”

- Jasnym jest, że z każdym kolejnym tygodniem i miesiącem pewne rzeczy dla opinii publicznej powszednieją, niestety także i wojna, im dalej od granic ukraińskich, tym bardziej. Ale aktywnie pracujemy nad tym, aby społeczeństwo zachodnie - politycy, dyplomaci byli na bieżąco informowani o tym, co się dzieje na Ukrainie i na bieżąco byli wyposażani w te wszystkie szczegóły – stwierdził Przydacz w rozmowie z PAP.

Podkreślił, że tylko w interesie Władimira Putina jest to, aby świat zachodni zajął się innymi problemami, aby opinia publiczna zmęczyła się wojną w Ukrainie. Wtedy bowiem pomoc dla Ukrainy może się załamać.

- Musimy aktywnie przeciwdziałać jakiemukolwiek możliwemu zmęczeniu, bo wojna na Ukrainie trwa, codziennie giną tam ludzie, codziennie giną tam dzieci, kobiety, codziennie niszczona jest infrastruktura - powiedział Przydacz.

Przydacz został ponadto zapytany, czy Zachód powinien w obecnej sytuacji skupić się na jak najlepszym wdrażaniu i egzekwowaniu szóstego pakietu unijnych sankcji, czy też należy już pracować nad kolejnymi konsekwencjami dla Rosji za napaść na Ukrainę.

Redakcja poleca

- Sześć pakietów sankcyjnych rzeczywiście uderzają w gospodarkę rosyjską, ale nie jest to wystarczające. Kolejne sankcje są konieczne, są wskazane, nad nimi pracujemy. Mam nadzieję, że będą przyjęte także i na poziomie G7, nie tylko UE, ale i innych partnerów euroatlantyckich - Stanów Zjednoczonych czy Japonii – poinformował wiceszef MSZ.

Przydacz na pytanie, kiedy szósty pakiet unijnych sankcji zacznie przynosić wymierne efekty odparł, że „stosowne akty legislacyjne są już wdrożone, jeżeli chodzi o pakiet sankcyjny dotyczący oligarchów, dotyczących możliwości zamknięcia możliwości wjazdu dla konkretnych osób”. Dodał, że jeżeli chodzi o sankcję dotyczące ropy, to w perspektywie następnych kilku miesięcy wygaszane będą stopniowo możliwości importu z Rosji tego surowca.

- Tak zostało to wynegocjowane, aby najpóźniej jesienią tego roku rosyjska ropa o co najmniej 70 procent - jak wskazywał przewodniczący (Rady Europejskiej) Charles Michel, została ograniczona na rynkach europejskich - przypomniał Przydacz.

RadioZET.pl/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET