Do tragedii doszło w sobotę, 9 października przy granicy Paragwaju z Brazylią w miejscowości Pedro Juan Caballero. Kamery monitoringu uchwyciły moment, w którym bandyci wyskoczyli z pojazdu i oddali ponad 100 strzałów, zabijając córkę paragwajskiego gubernatora Haylee Acevedo, jej chłopaka Omara Alvareza oraz dwie inne kobiety, który były przyjaciółkami 21-latki.
Paragwaj. Córka gubernatora zginęła w strzelaninie przed klubem nocnym
Śledczy poinformowali, że bandyci obrali za cel Alvareza. Miał on być zaangażowany w handel narkotykami na pograniczu paragwajsko-brazylijskim. Kobiety prawdopodobnie były przypadkowymi ofiarami.
- Jesteśmy przytłoczeni przestępczością zorganizowaną. Moja córka była w niewłaściwym miejscu z niewłaściwą osobą – powiedział we wtorek gubernator Acevedo w telewizji ABC. Utrzymywał, że jego tragicznie zmarła córka nie była w związku z Alvarezem.
Cała czwórka zginęła na miejscu. Diler narkotyków został trafiony 32 kulami, a córka gubernatora - sześcioma. Jej przyjaciółki otrzymały po 14 i 10 kul.
Dwa dni po zabójstwie policja wtargnęła do domu położonego niedaleko miejsca, w którym doszło do strzelaniny i aresztowała sześciu Brazylijczyków podejrzewanych o udział w ataku.
Minister spraw wewnętrznych Paragwaju Arnaldo Giuzzio powiedział, że we wrześniu gubernator Acevedo odrzucił ofertę dyrektora policji w Amambay, aby zapewnić jemu i jego rodzinie ochronę.
RadioZET.pl/Daily Mail/Twitter/Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET