Dramat na statku. Dziadek wystawił wnuczkę za okno, dziecko wypadło mu z rąk
Tragedia na pokładzie statku wycieczkowego. Podczas rodzinnych wakacji, dziadek wystawił 1,5-roczną wnuczkę za okno na 11. piętrze. Dziecko wyślizgnęło się z jego rąk i spadło wprost na beton. Wycieczkowiec akurat był zacumowany w porcie.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Do niewyobrażalnej tragedii doszło na promie wycieczkowym "Freedom of the Seas”, pływającego pod banderą Royal Caribbean. Statek akurat zacumował w porcie San Juan, w Portoryko.
Tragedia na drodze. Nie żyje 35-latek i jego 9-miesięczna córeczkaWedług "New York Post”, 1,5 – roczna dziewczynka była na wakacjach z dziadkami. W pewnym momencie, dziadek dziecka wystawił je za okno na 11. piętrze wycieczkowca. Dziewczynka wypadła z jego rąk i spadła z wysokości około 45 metrów na betonowe podłoże.
Tragedia w Krakowie. Dwie osoby utonęły w WiśleDziecko zostało przewieziono do szpitala, gdzie zmarło.
Świadkowie słyszeli "krzyk bólu"
- Słyszeliśmy krzyki rodziny, bo byliśmy niedaleko. Krzyk bólu, którego nie da się porównać do czegokolwiek innego – relacjonował w rozmowie z „The Sun” jeden ze świadków dramatycznego wypadku.
Sprawą zajęli się śledczy. Obecnie przesłuchują oni pasażerów statku oraz członków rodziny 1,5-rocznej dziewczynki. Zabezpieczony zostanie także zapis z kamer ochrony wycieczkowca.
Z powodu tragedii, dalsze etap podróży oraz wypłynięcie z San Juan będzie opóźnione.
RadioZET.pl/gazeta.pl/The Sun/The New York Post
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET