Potrząsała 2-miesięcznym dzieckiem, aż zmarło. Nie trafi do więzienia
25-letnia Lauren Saint George skatowała na śmierć zaledwie 10-tygodniowe dziecko, gdy dowiedziała się, że będzie musiała udać się do ośrodka dla matek albo dziewczynka zostanie jej zabrana. Kobieta uniknie jednak więzienia – sąd uznał, że cierpiała na depresję poporodową i zastrzegł, że kara odbędzie się w zawieszeniu.
Do tragicznej śmierci 10-tygodniowej dziewczynki doszło na początku 2018 roku w Haringey, na północnych przedmieściach Londynu. Dopiero teraz proces w tej sprawie dobiega końca – wyrok ma zostać ogłoszony 9 września. 25-letnia wówczas kobieta usłyszała od opieki społecznej, że albo będzie musiała udać się do ośrodka dla matek i niemowląt, albo dziecko zostanie jej zabrane.
Wcześniej mimo obaw opieka społeczna uznała jednak, że urodzona przedwcześnie Lily Mai może jednak trafić pod opiekę rodziców. Przed takim obrotem spraw przestrzegali specjaliści ze szpitala w Barnet.
Potrząsała niemowlęciem, dziecko zmarło. "Mózg poruszał się do przodu i tyłu"
Saint George wpadła w szał, gdy opieka społeczna postawiła jej ultimatum. Zaczęła szarpać małym dzieckiem, a szczegóły tej przemocy przybliżył prokurator. - Mechanizm polegał na tym, że była potrząsana tak, że jej mózg (dziewczynki, przyp.) poruszał się do tyłu i do przodu wewnątrz czaszki, powodując obrażenia. Śmierci Lily-Mai można było prawie na pewno uniknąć, gdyby nie została zwolniona pod opiekę dwojga ludzi, którzy nie nadawali się do tego – powiedział śledczy, cytowany przez BBC.
Kobieta dosłownie potrząsała dzieckiem, doprowadzając do urazu głowy, a w konsekwencji śmierci dziewczynki. Niemowlę miało złamane 18 żeber, nogę w dwóch miejscach, masę siniaków. Dziewczynka zmarła 2 lutego 2018 roku w szpitalu.
Po blisko 4,5 roku od tragedii sąd orzekł w poniedziałek 25 lipca, że kobieta cierpiała na depresję poporodową i jest winna dzieciobójstwa. Zaznaczył jednak, że wyrok zapadnie 9 września, niemniej oskarżona nie trafi do więzienia. Brytyjskie media relacjonują, że w ocenia sądu – "już się nacierpiała i dalej cierpi".
Wyrok dzieciobójstwa jest równoznaczny z wyrokiem zabójstwa dziecka, ale oznacza łagodniejszą karę. W tym przypadku sędziowie uznali, że matka miała "zaburzenia umysłowe".
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET