Putin chce to osiągnąć przed zimą. Była analityk CIA wskazała jego cel
Rosja nasiliła ataki na infrastrukturę cywilną w Ukrainie. Zdaniem byłej analityk CIA ds. Rosji i Eurazji Andrei Kendall-Taylor aktualnym celem Putina jest zmuszenie władz w Kijowie do ustępstw. "W Moskwie rośnie znaczenie radykałów chcących terroryzować Ukraińców" - oceniła w wywiadzie dla magazynu "Foreign Policy".
Od 8 października, czyli objęcia funkcji głównego dowódcy inwazyjnych rosyjskich wojsk przez gen. Siergieja Surowikina, Rosjanie znacząco zintensyfikowali ostrzały obiektów energetycznych w Ukrainie. We wtorek rano (18 października) pojawiły się doniesienia o atakach na tego rodzaju instalacje w Kijowie, Dnieprze i Żytomierzu.
"Putin musi teraz zaspokoić radykałów"
"Wysoka intensywność ataków, z jaką Rosja ostrzeliwała w ostatnim czasie Ukrainę, nie będzie raczej utrzymywana, jednak na Kremlu pojawiła się tańsza dla niej alternatywa: drony kamikadze" - zauważyła Andrea Kendall-Taylor. "Ich celem staje się infrastruktura cywilna, w szczególności energetyczna, bo Putin rozumie, że wywieranie presji na Kijów przed zimą może zmusić Ukrainę do ustępstw" - wyjaśniła.
Była analityk CIA ds. Rosji i Eurazji mówiąc o wzroście znaczenia na Kremlu prowojennych radykałów, przyznała, że zaskoczyło ją to, jak dużo uwagi poświęca im się w państwowych mediach.
"Te siły trudno kontrolować, jeśli raz się je uwolni. Były oczywiście obecne od początku inwazji - Putin chciał w porównaniu z nimi pozować na rozsądnego lidera - jednak zaskakujące jest to, że głosy te nie tylko nie ucichły, ale wręcz stały się głośniejsze" - oceniła. "Putin musi teraz dostosowywać swoje działania tak, żeby zaspokoić radykałów obecnych w polityce, ale i społeczeństwie" - zauważyła była analityk CIA. "Musimy pamiętać, że część społeczeństwa w Rosji nie ogląda bombardowania Ukrainy z takim przerażeniem, jak my wszyscy" - dodała.
"Pozycja Putina jest znacznie słabsza niż przed wojną"
Zdaniem Kendall-Taylor Kreml usiłuje obecnie zmienić percepcję wojny wśród rosyjskich obywateli. "Przez nielegalną aneksję części terytorium Ukrainy chcą pokazać, że to wojna obronna, chcą zyskać poparcie społeczne i ukazać Rosję w roli ofiary. Putin podkreśla, że to wojna nie tylko z Ukrainą, ale też z USA i Zachodem, wojna o przetrwanie" - wskazała rozmówczyni "Foreign Policy".
Odnosząc się do stabilności władzy Władimira Putina stwierdziła, że musi się on obecnie mierzyć ze wzrostem opozycji wobec wojny, którą wzmocniło ogłoszenie w Rosji mobilizacji.
"Putin przyniósł wojnę do domów wielu rosyjskich rodzin, do momentu mobilizacji próbował utrzymywać sytuację wewnętrzną w kraju we względnej normie, ale jej ogłoszenie to wszystko zniweczyło" - oceniła Kendall-Taylor. "Jego pozycja jest znacznie słabsza niż przed wojną. Osłabła jeszcze bardziej po ogłoszeniu mobilizacji, to naprawdę zniszczyło ideę normalności w Rosji" - dodała.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET