"Putin ma tylko jeden cel. Sytuacja dla Zachodu jest niebezpieczna"
Władimir Putin korzysta z tego, że Zachód nie jest w pełni zjednoczony przeciwko niemu – uważa niemiecki historyk Heinrich August Winkler. W rozmowie z portalem t-online wskazuje na wiele błędów niemieckiej polityki wobec Rosji, podkreślając, że Polska, kraje bałtyckie i Ukraina wielokrotnie wyrażały poważne obawy.
Jak zauważa Winkler, zachodnie demokracje muszą pozostać zjednoczone w swoim oporze wobec Putin a, w przeciwnym razie Ukraina nie będzie ostatnią ofiarą "dążenia do wielkości" i prób reaktywowanie imperium rosyjskiego. "Jeśli Putin zwycięży i będzie czuł, że Zachód jest mu posłuszny, Ukraina z pewnością nie będzie ostatnim przystankiem w jego pędzie do ekspansji" – zaznacza historyk.
"Putin ma tylko jeden cel. Sytuacja dla Zachodu jest niebezpieczna"
"Pomimo aneksji Krymu przez Putina w 2014 roku, Niemcy wciąż hurtowo kupowały rosyjski gaz" – podkreśla portal t-online. "Jest dla mnie niezrozumiałe, jak Niemcy […] mogły pozostać nieświadome tej jednostronnej zależności energetycznej od tak ekspansywnej potęgi, jak Rosja. Przeważyły interesy gospodarcze, wszystkie wcześniejsze zobowiązania co do prymatu polityki okazały się pustosłowiem" – uważa Winkler.
"Nigdy więcej nie możemy już zaufać Putinowi, nawet jeśli będziemy musieli z nim znowu siąść do rozmów. W 2014 roku dał on jasno do zrozumienia, że […] nie przestrzega już europejskiego ładu pokojowego" – mówi Winkler i dodaje: "szef Kremla ma tylko jeden cel: odwrócić w miarę możliwości rzekomą katastrofę geopolityczną, jak określił rozpad Związku Radzieckiego. To właśnie sprawia, że sytuacja jest tak niebezpieczna dla Zachodu".
"Była kanclerz Angela Merkel miała znacznie bardziej realistyczny obraz Rosji i jej przywództwa, niż jej poprzednik Gerhard Schroeder, ale jeśli chodzi o politykę energetyczną, płynnie podążyła drogą Schroedera. Konsekwencją tego jest katastrofa projektu gazociągu Nord Stream 2. Działania Merkel były błędem strategicznym. Nie bez powodu Polska i kraje bałtyckie wielokrotnie wyrażały poważne obawy, a szczególnie o swój byt obawiała się Ukraina" – zauważa historyk.
"Niemcy dawali się oszukiwać niezwykle zręcznej retoryce Putina" – przyznaje Winkler. "Wszystkie oznaki agresywnej i nacjonalistycznej reorientacji w Rosji zostały przez wielu przeoczone. […] Jednak Polska i kraje bałtyckie bardzo uważnie obserwowały rozwój sytuacji, podczas gdy Berlin utrzymywał raczej bezkrytyczne stosunki z Rosją" – dodaje historyk.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET