`

Kolejna "ustawka" Putina? Ochroniarz dyktatora miał udawać rannego żołnierza

2 min. czytania
26.05.2022 15:26
Obserwuj nas na Google

Władimir Putin w środę odwiedził jeden z moskiewskich szpitali, w którym mają być leczeni żołnierze ranni w trakcie wojny w Ukrainie. Wojskowi nie wyglądają jednak na rannych, a jeden z nich jest łudząco podobny do pracownika pewnej fabryki.

Putin odwiedził rannych żołnierzy
fot. Twitter/screen

Rosyjskie media propagandowe robią wszystko - na polecenie Władimira Putina - by prawda o wojnie w Ukrainie nie ujrzała światła dziennego. Mowa o "misji specjalnej" i kuriozalne oskarżanie napadniętego kraju o mordowanie własnych obywateli są tam na porządku dziennym. Dyktator jawi się za to jako człowiek empatyczny, przejęty losem swoich bohatersko walczących z wydumanymi nazistami żołnierzy i ich rodzin. W środę odwiedził nawet poszkodowanych w jednym z moskiewskich szpitali.

Na nagraniach opublikowanych w mediach widać ubranego w śnieżnobiały kitel Putina, witającego się z personelem i z rzekomo rannymi żołnierzami. W szpitalu panuje niespotykany porządek, pochowano nawet charakterystyczną pościel, a pacjenci, stojąc na baczność przed obliczem swojego prezydenta, wyglądają na okazy zdrowia. To wzbudziło pewne podejrzenia internautów. Śledztwo doprowadziło ich do zaskakujących wniosków.

Redakcja poleca

"Ranny" żołnierz pracował w fabryce [ZDJĘCIA, WIDEO]

Na jednym z nagrań Putin rozmawia z żołnierzem, którego podobno widzi pierwszy raz w życiu. Wojskowy opowiada mu o sobie, mówi, że ma żonę i dziecko. Dyktator, nie namyślając się zbyt długo, pyta, czy "syn ma na imię Artem". Trafia w dziesiątkę. Ten sam mężczyzna znajduje się na zdjęciu z 2017 roku. Wtedy był pracownikiem fabryki, którą wizytował prezydent Federacji Rosyjskiej.

Kim tak naprawdę jest "wojskowy"? To najprawdopodobniej jeden z zaufanych ochroniarzy Władimira Putina, funkcjonariusz Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo

RadioZET.pl/Twitter

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET