`

Putin "pójdzie na całość"? "Gdyby tego chciał, zbombardowałby Warszawę albo Berlin"

3 min. czytania
29.07.2022 08:09
Obserwuj nas na Google

Litwini obawiają się, że Władimir Putin może zaatakować ich kraj. - Jestem przekonany, że jest do tego gotowy. Jedyne co go powstrzymuje, to brak pewności, że wszystko zakończy się po jego myśli - powiedział w rozmowie z Newsweekiem członek paramilitarnego Związku Strzelców Litewskich Dariusz Litwinowicz. Dodał, że "gdyby Putin chciał pójść na całość, zbombardowałby Warszawę albo Berlin, ale na to chyba już za późno".

Władimir Putin
fot. Shutterstock

Napięcie w stosunkach litewsko-rosyjskich znacznie wzrosło po inwazji Rosji na Ukrainę. Władze w Wilnie obawiają się, że ich kraj będzie następny.  

W połowie czerwca, gdy Litwa w ramach czwartego pakietu unijnych sankcji zakazała importu drogą kolejową do obwodu kaliningradzkiego wybranych wyrobów z żelaza i stali wyprodukowanych w Rosji, sytuacja jeszcze bardziej się zaogniła. Kreml zaczął grozić mniejszemu sąsiadowi, oskarżając Wilno o blokadę Kaliningradu. Litwa odpierała te zarzuty i wprowadzała kolejne ograniczenia w ramach sankcji.

Redakcja poleca

Putin zaatakuje Litwę? "Jeśli tak, zagra polską kartą"

Ostatecznie jednak Litwa umożliwiła tranzyt kolejowy objętych sankcjami towarów, ponieważ Komisja Europejska zezwoliła na to Rosji pod pewnymi warunkami. Litewscy politycy byli tym oburzeni, niektórzy wskazywali, że KE zmusiła ich do dyplomatycznej porażki. 

Litwa czuła się zagrożona już wcześniejszymi agresywnymi działaniami Rosji w regionie. Ponadto przesmyk suwalski, czyli tereny pogranicza polsko-litewskiego, jest uznawany przez NATO jako jeden z potencjalnych celów rosyjskiej agresji. 

Litwini stawiają sobie obecnie pytanie, czy możliwe jest, aby “Putin poszedł na całość” i zaatakował ich kraj? Członek paramilitarnego Związku Strzelców Litewskich Dariusz Litwinowicz w rozmowie z Newsweekiem stwierdził, że taki scenariusz jest możliwy.

Redakcja poleca

- Jestem przekonany, że jest do tego gotowy. Jedyne co go powstrzymuje, to brak pewności, że wszystko zakończy się po jego myśli i że będzie mógł ogłosić zwycięstwo. Na razie ma problem z Ukrainą - powiedział Litwinowicz. 

Rozmówca Newsweeka dodał, że “gdyby Putin chciał pójść na całość, zbombardowałby Warszawę albo Berlin”. - Teraz już na to chyba za późno. Prezydent Andrzej Duda mówi to samo, co Zełenski – że Polacy będą walczyć do końca - zastrzegł Litwinowicz.

"Republika Solecznicka"? To scenariusz jak w Donbasie

Członek paramilitarnego Związku Strzelców Litewskich ocenił, że “cała Litwa jest jednym wielkim przesmykiem suwalskim. - Wszystko wskazuje na to, że gdyby upadła Ukraina i doszło do inwazji na Litwę, Rosjanie uderzyliby od strony Wilna, zaczynając od zamieszkanego głównie przez Polaków rejonu solecznickiego - stwierdził. 

Litwinowicz dodał, że w przypadku rosyjskiego ataku Putin nie wykorzystałby mniejszości rosyjskiej, bo tej na Litwie jest niewiele, ale zagrałby “polską kartą”. - Rosjan jest za mało, a wśród nich część stanowią rosyjskojęzyczni Białorusini. W dodatku Rosjanie są rozrzuceni po całym kraju. Z Polakami jest inaczej, żyją w dużych skupiskach [w rejonach wileńskim, solecznickim, święciańskim i trockim – przyp. red.], a w rejonach solecznickim i wileńskim stanowią większość mieszkańców. Na Litwie Rosjanie mogą więc zagrać tylko polską kartą - wyjaśnił rozmówca Newsweeka. 

Zdaniem Litwinowicza, Rosjanie próbowaliby w takim scenariuszu skłócić Polaków z Litwinami i “poróżnić ich na miejscu jako sąsiadów”. - Kiedy Litwini zaczną "bić" Polaków, Rosjanie przyjdą im "na pomoc". Scenariusz jak bajka - powiedział. Litwinowicz zgodził się również, że Kreml mógłby powtórzyć rozwiązanie z Donbasu, czyli utworzyć sztucznie separatystyczne państwo na terenie Litwy, np. Republikę Solecznicką, zamieszkałą przez polską mniejszość.

RadioZET.pl/Newsweek/PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET