"Liczy się każdy dzień. Putin zaatakuje Polskę i pomaszeruje do Berlina, jeśli Ukraina upadnie"
Trwa kontrofensywa Ukraińców w okolicach Chersonia. Informacje przekazane przez Dowództwo Operacyjne "Południe" potwierdza ukraiński minister kultury i informacji w wywiadzie dla "Die Welt". Ołeksandr Tkaczenko ostrzega także Polaków oraz Niemców i mówi o celach Kijowa.
Siły ukraińskie przeprowadziły ostatniej doby szereg uderzeń na rosyjskie punkty dowodzenia i szlaki logistyczne na południu Ukrainy – podała w środę agencja Ukrinform, cytując ukraińskie Dowództwo Operacyjne "Południe". Przekazano, że zniszczono ponad 30 sztuk sprzętu wroga. Doniesienia o kontrofensywie Ukraińców w okolicach Chersonia pojawiają się od poniedziałku.
- Są rzeczy, o których najpierw powinni porozmawiać wojskowi i prezydent. Mogę jednak potwierdzić, że w Chersoniu rzeczywiście trwa ofensywa. Ukraińcy oczekują, że wyzwolimy Chersoń. I tak się stanie - potwierdza minister kultury i informacji w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Die Welt", cytowanym przez Onet.
Ukraiński minister: wyzwolenie Chersonia to byłby początek wyzwalania całej Ukrainy
Ukraiński polityk podkreśla, że wyzwolenie Chersonia, który był pierwszym dużym miastem zajętym przez Rosjan, miałoby ogromne znaczenie dla przebiegu walk. - Nie mogę mówić o planach i strategiach wojennych, ale wyzwolenie Chersonia jest dla nas bardzo ważne. Po tym, jak już wypędziliśmy Rosję z obwodu kijowskiego, czernihowskiego i sumskiego, byłby to początek wyzwalania całej Ukrainy - zaznacza.
Tkaczenko dodaje, że Ukraina musi przede wszystkim chronić duże miasta, które są codziennie bombardowane przez Rosję: Charków, Mikołajów i Zaporoże. - Aby to zrobić, musimy odsunąć wojska rosyjskie na tyle daleko, żeby miasta te nie były już w ich zasięgu. Dlatego właśnie zaczynamy wyzwalać Chersoń - wyjaśnia.
Rosyjska armia to mordercza siła, co świat zobaczył w Mariupolu, Buczy i Irpieniu. Nie można im ufać w niczym. Dlatego ważne jest, abyśmy otrzymali wsparcie militarne, by móc walczyć. Gdy tylko będziemy mieli wystarczająco dużo broni, będziemy mogli wypędzić Rosjan z naszego kraju.
W wywiadzie dla niemieckiego dziennika poruszony został temat dostawy uzbrojenia z Niemiec. Kanclerz Olaf Scholz ogłosił nowy pakiet, a terminy dostaw w niektórych przypadkach to 2023 rok. Ukraiński polityk uważa, że broń z Niemiec nie wystarczy.
- W Berlinie dużo się mówi, ale mało robi. Potrzebujemy broni przeciwlotniczej, czołgów i artylerii, żeby nas chronić. Ale to, co nam teraz obiecano, nie wystarczy. Im szybciej dostaniemy czołgi Leopard, Marder i więcej Gepardów, tym szybciej skończy się wojna - ocenia.
Ołeksandr Tkaczenko dodaje, że liczy się czas. Ostrzega także Niemcy i Polskę. - Ukraińcy są bombardowani i zabijani właśnie teraz, liczy się każdy dzień. Mam nadzieję, że zostanie zrozumiane, że bronimy również Niemiec. Jeśli Ukraina upadnie, Putin zaatakuje Polskę i pomaszeruje aż do Berlina - podsumowuje.
RadioZET.pl/"Die Welt"/Onet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET